CFP: lęk/biotechnologie

hh

„mała kultura współczesna” zaprasza do nadsyłania tekstów (5-8 stron) i innych form wypowiedzi dotyczących społecznych użyć biotechnologii.

 Deadline – 26.05.2013

 Adres nadsyłania: malakulturawspolczesna@gmail.com

Rozpoznanie przestrzennej budowy DNA i rozszyfrowanie zasad kodowania informacji genetycznej kilkadziesiąt lat temu otworzyło nowy rozdział w naukach przyrodniczych. Badania DNA wraz z teorią ewolucji współtworzą podstawę nowoczesnego paradygmatu biologii. Jednocześnie otworzyły kolejny rozdział w debatach nad tożsamością, zresztą nie tylko ludzką. Jak zmienia się rozumienie tożsamości, podmiotowości, sprawczości w sytuacji, gdy pojedynczą istotę można zidentyfikować dzięki znajomości układu czterech nukleotydów? Od XIX wieku wraz z rozwojem kryminalistyki i rodzącej się fotografii, której użyteczność szybko poznali specjaliści od ścigania przestępczości, potrzeba rozpoznania tego, kim jest potencjalny zbrodniarz, jest coraz skuteczniej spełniana. „Spojrzenie genetyczne” wchodzi jednak jeszcze głębiej, pod powierzchnię skóry – a przecież tradycja powieści szpiegowskiej naucza, że powierzchnię można łatwo zmienić – tam, gdzie skrywa się źródłowa prawda o jednostce.

Nie istnieją jeszcze proste metody przechodzenia od tych technik obserwacji do technik celowych i skutecznych zmian ludzkiego genomu. Ta obietnica wciąż pozostaje w zawieszeniu. Jednak tam, gdzie jest niepewność – o czym świadczą kolejne publikacje etyków – istnieje też lęk (Fukuyama, Habermas). Dzieje się tak zwłaszcza w czasach społecznych kryzysów produkujących kolejne potwory. Ikonografia obecnego kryzysu ekonomicznego z pewnością obejmuje wiele obrazów, jednak najbardziej powszechnym jest zombie. Ludzi w zombie zmienia nie tylko 1% kapitalistycznych oligarchów, ale i lekkomyślni naukowcy, nieodpowiedzialnie przekraczający granice swojej sztuki – ci z filmów science fiction, ale także ci realni, którzy rzekomo mają dążyć do wyprodukowania dzieci na miarę. Nasuwa się więc pytanie, czy boom na designer babies jest do powstrzymania? I czy właściwie chcemy go zatrzymać?

Potwory rodzą się nie tylko wśród ludzi, ale i wśród nie-ludzi, o czym świadczą niekończące się dyskusje na temat GMO, a przede wszystkim tych organizmów, które mogą stać się żywnością przeznaczoną dla ludzi. W tych debatach publicznych mamy różnych aktorów: biotechnologów, rolników, wielkie korporacje, aktywistów, etyków, wreszcie grupę najmniej konkretną, obejmującą zarazem wszystkie inne – konsumentów. Wybuchają nowe konflikty i zawiązywane są nowe sojusze – takie jak choćby sojusz pomiędzy niektórymi grupami proekologicznych aktywistów a konserwatystami, oparty na zgodnym mówieniu o niezmiennej, prawdziwej, „naturalnej” Naturze i tym, co się jej przeciwstawia, co tym samym jest „nienaturalne”. Co jednak – żeby odwołać się do klasycznego podziału – jest tu Naturą, a co Kulturą? Kto ma prawo do ingerencji i negocjacji między tymi dwoma sferami? Należy pamiętać, że po drugiej stronie może stać nie tylko neoliberalny rynek, ale i transhumaniści lub filozoficzni rzecznicy splątania i hybrydyczności (Latour, Haraway).

Dlatego chcemy zapytać o społeczne użycia biotechnologii i lęk, który ona budzi. O biokolonializm i o sprzeciw wobec badań nad ludzkim genomem, które w kolonialnym geście wykorzystują „zasoby genetyczne” społeczności lokalnych. O DNA-spray, dzięki któremu to miejsce zbrodni zostawia ślad na przestępcy. O biopiractwo i patenty na „dziedzictwo genetyczne”. O głosy sprzeciwu i poparcia dla żywności genetycznie modyfikowanej. O bio art – sztukę negocjującą granice między ciałami, organizmami i gatunkami. O to, jak wprowadzić genetykę do słownika badaczy i badaczek nauk humanistycznych.

redaktor odsłony: Jan Borowicz

(nowa) redakcja „małej kultury współczesnej”: Jan Borowicz, Wojciech Moćko, Agnieszka Pajączkowska, Weronika Parfianowicz-Vertun, Agata Zborowska

Redakcja zastrzega sobie prawo wyboru tekstów przeznaczonych do publikacji.

 
0 komentarzy do tekstu “CFP: lęk/biotechnologie”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: