filip konopczyński: krótka historia kooperacji

Razem jest drugą częścią trylogii, którą autor nazywa we wstępie Homo faber. Część pierwszą wydaną po polsku w 2010 jako Etyka dobrej roboty czytać można jako świadomy zwrot od teorii do konkretu. Sennetta, autora znanego w Polsce przede wszystkim z przełomowej dla unierstyteckich środowisk krytycznych Kultury nowego kapitalizmu, dzieła opisującego dyskurs i praktyki współczesności opartej na zasadach globalnej ekonomii wolnorynkowej, określić należy jako badacza współczesności, Natomiast gatunek, jaki uprawia można scharakteryzować jako melanż socjologiczno-filozoficzno-antropologiczny. Sennett funkcjonuje często jako transatlantycki (amerykańsko-brytyjski) publiczny intelektualista, wywiązując się wzorowo ze swojej roli: obok działalności naukowej, jest autorem prozy oraz popularnym publicystą (Guardian, Spectator). Przebyta przez niego droga intelektualna obejmująca takie dziedziny jak studia miejskie, indywidualne skutki ideologii neoliberalnej, aż do badania konkretnych praktyk kulturowych także wydaje się symptomatyczna. Jego intelektualna biografia ma bowiem znamiona wyznaczania trendów myślenia i konceptualizowania żywotnych problemów, które podejmują badacze i twórcy ostatnich trzydziestu lat.

Razem – tak jak Etyka dobrej roboty – nie jest z pewnością podręcznikiem akademickim. Nie jest również naukową monografią problemu, raportem z badań, ani zbiorem artykułów targetowanych do wąskiego grona profesjonalistów z branży, czyli wykładowców akademickich z całego świata. Zgodnie z wyrażoną we wstępie intencją autora, książka adresowana jest do wszystkich tych, których interesuje problematyka współpracy we współczesnym świecie. Czytelnik idealny jest więc amatorem-pasjonatem, kimś, kogo interesuje spójny i barwny wykład poglądów autora na kwestię ludzkiej kooperacji. Jak łatwo zauważyć, temat jest bardzo szeroki i dużą zaletą książki Sennetta jest to, że autor temu zadaniu po prostu sprostał. Gatunkowo Razem nosi znamiona nauki popularnej w najlepszym znaczeniu: korpus cytowań jest oszczędny i nie przesłania spójności wywodu, a zarazem o szerokim horyzoncie i dużych ambicjach epistemologicznych autora da się przekonać spoglądając w indeks książki: obok siebie pojawiają się nazwiska i pojęcia takie jak (na warsztat weźmy literę „P”:) Platon, praca, prawica, Proust, próby muzyczne, Putnam czy pszczoły. Obok Hannah Arendt pojawiają się David i Victoria Bekham, opisy XVII wiecznych obrazów sąsiadują z analizami funkcjonowania trutni w ulu. Całość, mimo lekkiego i dygresyjnego stylu, zachowuje spójność wywodu; książka jest przedstawicielem akademickiej „literatury środka”, sprawnie łącząc polifoniczność stylu i jedność tematu. Lekkość i bezpretensjonalność sposobu poruszania często bardzo wymagających intelektualnie kwestii okupiona jest jednak pewną ceną. Ten, kto sięgnie po Razem jako pozycję w kwerendzie akademickiej może poczuć się zawiedziony. Niektóre wątki są bowiem poruszane pobieżnie, a postacie i idee porzucane i rozproszone tekście.

Głównym tematem książki jest współpraca. Inaczej niż teoretycy sieciowi, do których autor odwołuje się zdawkowo i raczej anegdotycznie, jak Manuel Castells czy Bruno Latour, koncentruje się na współpracy w aspekcie ludzkim (czy nawet szerzej: organicznym, ponieważ podaje także na marginesie swojego wywodu przykłady kooperacji u innych istot żywych): jednostek, grup i relacji, jakie między nimi zachodzą. Współpracę Sennett definiuje jako robienie czegoś z kimś w celu osiągnięcia celu niemożliwego do realizacji indywidualnie. Problem, który badacz stawia jako centralną myśl swoich dociekań, to próba odpowiedzi na pytanie: jak to się dzieje, że możliwa jest kooperacja (fizyczna, intelektualna, technologiczna, polityczna, religijna) między złożonymi, różnorodnymi i podzielonymi jednostkami i grupami? Jakie muszą być spełnione warunki, aby kooperacja ta była efektywna? I wreszcie jak sprawić, aby współpraca ta oparta była na sprawiedliwych, niewykluczających i niewyzyskujących zasadach? Odpowiedzi na te pytania Sennett udziela na niemalże czterechset stronach, zabierając czytelnika w podróż zaczynającą się wraz z początkiem człowieka.

Punktem wyjścia jest psychologia rozwojowa. Sennett opisuje kolejne etapy rozwoju dziecka podkreślając momenty przełomowe, w których wykształcają się kompetencje pozwalające na późniejszą współpracę w skali społecznej. Ludzka współpraca oparta jest według autora na dwóch zasadach: dialektyczności (wywodzonej od Platona i Arystotelesa) oraz dialogiczności (tu autor przywołuje Michaiła Bachtina, radzieckiego strukturalistycznego badacza komunikacyjnych aspektów literatury). Ta pierwsza dąży do ustalenia wspólnych podstaw komunikacyjnych w celu prowadzenia sporu o sens znaczeń, ta druga wiąże się z praktyką ciągłej wymiany myśli, zdań, gestów. Z tą dychotomią Sennett wiąże postawy afektywne: sympatię, wiążącą się z przekonaniem (niesłusznym), że możemy czuć to, co osoba, o której lub do której mówimy; oraz empatię, czyli postawę receptywną opartą na chęci i otwartości na poznanie zwerbalizowanych doświadczeń drugiej osoby. Sennett pokazuje zagrożenia sympatii, która prowadzić może do protekcjonalnych zachowań i fałszywego przekonania, że wie się lepiej, czego tak naprawdę Innemu potrzeba. Ta podwójna diada pojęć – sympatia/empatia i dialektyczność/dialogiczność – jest dla Sennetta przyczynkiem do postawienia smutnej diagnozy:  obecnie, szczególnie w społeczeństwach Zachodu (rzecz jasna światopogląd autora budują doświadczenia anglo-amerykańskie), mamy do czynienia z kryzysem współpracy. „Zachowania plemienne” definiują praktyki medialne i polityczne współczesnych społeczeństw, unicestwiając próby współpracy oparte na powszechnym ludzkim doświadczeniu. Każdy, nawet nieuważny obserwator życia politycznego w Polsce czy w Stanach Zjednoczonych musi przyznać autorowi rację: ogromny postęp technologiczny w dziedzinie komunikacji nie zdaje się prowadzić do rozwiązań opartych o współpracę, a wręcz przeciwnie: do konfliktów fundowanych na (często kłamliwej) etykietyzacji innych aktorów (zwanych przeważnie „przeciwnikami”). Tezę tę autor obrazuje ciekawą dygresją poświęconą własnym doświadczeniom z jedną z nieudanych technologicznych innowacji. Przyjmując Benjaminowską perspektywę, pochyla się nad klęską platformy komunikacyjnej Google Wave. Ten projekt giganta z Mountain View miał docelowo umożliwić klientom – badaczom, aktywistom, teoretykom i praktykom – pracę intelektualną nad wspólnymi przedsięwzięciami za pomocą bogatego panelu dyskusyjnego. Sennett, uczestnik tych prac, rozważa, co było przyczyną klęski i zamknięcia projektu zaledwie po roku jego działania. Jego odpowiedź jest prosta: dialog możliwy jest jedynie wtedy, gdy obok przepływu informacji ma miejsce także wymiana gestów, praktyk i, mówiąc najogólniej, emocji. Kreatywność zbiorowa to coś więcej niż suma treści, fenomeny intelektualne i wspólna praca są nieefektywne bez czynnika ludzkiego: wymiany doświadczeń.

Sennett śledzi rozwój idei współpracy, szczególnie w lewicowych ruchach XIX- i XX-wiecznych, których materialne efekty (np. Hull House, swoista świetlica środowiskowa w Chicago) ukształtowały go jako człowieka i badacza. Ta tradycja jest Sennettowi bliska, lewicowa wrażliwość ma wyraźny wpływ tak na jego poglądy natury etycznej, jak i podejmowane zagadnienia (sprawiedliwość, nierówność w ujęciu socjalnym, stosunek do multikulturowości). To, co jest dla autora w tradycji lewicowej najcenniejsze, to przekonanie, że struktura społeczna powinna być oparta na wymianie typu „wszyscy wygrywają” (win-win). Sennett wskazuje, że równowaga między rywalizacją a kooperacją jest krucha i należy dbać, aby była zachowana. Tylko dzięki temu możliwe jest uniknięcie rażących nierówności, a w efekcie zaburzenie rozwoju indywidualnego i społecznego.

Wszelka współpraca społeczna możliwa jest za pośrednictwem rytuału. Sennett wykracza poza kulturowe rozumienie jego fenomenu – obok Turnera, Malinowskiego i Geertza odwołuje się także do badań świata natury, starając się wykazać wspólne cechy rytuałów przedstawicieli różnych gatunków. Dążenie do ukazania jedności świata kultury i świata natury to perspektywa, którą operuje psychologia i socjologia ewolucyjna i choć Sennett jest nie jest przedstawicielem tych dyscyplin, nie waha się jednak stawiać tak rzadko spotykanych analogii. Naturalistyczną odpowiedź daje także na pytanie o ostateczny cel ludzkiej skłonności do współpracy. Według niego kooperujemy, gdyż wiąże się to ze specyficzną przyjemnością kontaktu z innym. Współpraca jest więc równie naturalna, co współzawodnictwo.

Nie sposób rzetelnie przedstawić cały proces myślowy autora Razem, choćby w zdawkowy sposób. Sennett napisał książkę pełną erudycyjnego polotu, mieszając poważne analizy z zabawnymi anegdotami i obrazowymi przykładami. Jak wspomniałem we wstępie, książka zachowuje jednak spójność i klarowność wywodu. Co o tym decyduje? Albo pytając inaczej: w jakim celu napisane zostało Razem? Jaki jest punkt dojścia Sennetta, co postuluje, jakiej narracji podporządkowuje swój wywód? Książkę kończy podrozdział zatytułowany Koda, w którym autor przywołuje sylwetkę Michela Montaigne’a, słynnego siedemnastowiecznego francuskiego humanisty i autora Prób. Sennett przytacza anegdotę pisarza o swoim zwierzęciu domowym: „kiedy igram z moją kotką, kto wie, czy ona bardziej nie bawi się ze mną, niż ja z nią?”. Ta historia interpretowana jest jako głos za empatią: aby w pełni być ludźmi, musimy próbować wczuć się w doświadczenie innych. Dla Sennetta współczesny, zrodzony w nowożytności indywidualizm ma bowiem potencjalnie groźne skutki: odrzuca to, co wspólne. Rezygnacja ze wspólnych rytuałów, nieumiejętność funkcjonowania we wspólnotach i kooperatywach, porzucenie empatii i dialogu w imię źle rozumianego procesu indywiduacji prowadzą do patologii cywilizacyjnych. Jedną z nich, o której Sennett pisze zdecydowanie najwięcej, jest współczesny kapitalizm. W neoliberalnym turbokapitalizmie każdy zdany jest na samego lub samą siebie, płynność i niestałość stosunków gospodarczych spowodowała korozję trwałych struktur społecznych, wspólnot religijnych, związków zawodowych, rodzin. Sennett, mimo wyraźnego pesymizmu nie popada w fatalizm: ludzie, będący z natury  istotami politycznymi, nie mogą stać się niezależnymi monadami. Nie zmienia to faktu, ze obecny system uniemożliwia im realizację pełni ich społecznego potencjału i pozbawia ich przyjemności współpracy

Co wnosi książka Sennetta do jego dotychczasowej twórczości? Obawiam się, że niewiele. Deklarowana we wstępie intencja zwrócenia się do konkretu (praktyk kulturowych) okazuje się niezrealizowana. Tematem organizującym refleksję Sennetta pozostaje wciąż współczesny kapitalizm. Być może nieświadomie autor powtarza krytykę systemu zawartą w poprzednich dziełach: Upadku człowieka publicznego, Korozji charakteru czy swoim opus magnum, Kulturze nowego kapitalizmu. Razem dostarcza co prawda nowych argumentów krytykom obecnego systemu ekonomiczno-kulturowego, nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że w istocie stara się przekonać już dawno przekonanych. Kryzys współpracy, który autor obserwuje we współczesnym stanie stosunków społecznych, wymaga środków zaradczych. Niestety w Razem niewiele jest propozycji jego rozwiązania, a w większości sprowadzają się one do barwnych anegdot. Za konkret bowiem trudno uznać kilka akapitów, z których da się wydobyć co następuje: powinniśmy zwrócić się ku wierze (niekoniecznie religijnej), prostocie i współpracy. Można wręcz mówić o  sylogizmie. Kryzys współpracy oraz wspólnot opartych na wierze należy rozwiązać przez zwiększenie współpracy i powrót do wiary. Razem pozostawia więc czytelnika z niedosytem. Całość wywodu przez swój eseistyczny charakter pozwalałoby bowiem na większą swobodę w kwestii postulowanych rozwiązań. Niestety Sennett nie daje nam programu pozytywnego – Razem jest w istocie diagnozą niezawierającą propozycji naprawczych.

Tym z nas, którzy cenią sobie twórczość wybitnego profesora London School of Economics nie pozostaje zatem nic innego, niż czekać na ostatnią część trylogii Homo Faber.

***

filip konopczyński – prawnik i kulturoznawca, absolwent MISH UW. Publikował min. w „Kulturze Współczesnej“, „Kulturze Liberalnej“, Pongo. Zajmuje się edukacją, socjologią prawa oraz komunikacją społeczną i analizą dyskursu medialnego.

 
0 komentarzy do tekstu “filip konopczyński: krótka historia kooperacji”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: