monika rosińska: archeologia szwedzkiego komfortu: polityka, nauka, konsumpcja

badanie przestrzeni kuchennej, Instytut Badania Mieszkań, lata 40. XX wieku // źródło: wikimedia

Podczas gdy w Europie kontynentalnej Le Corbusier głosił awangardowe idee na temat nowoczesnych praktyk zamieszkiwania propagując nowy model ich realizowania poprzez unite dhabitation, w Skandynawii, a szczególnie w Szwecji, funkcjonalizm trafił na silną i ugruntowaną tożsamość narodową, która ukształtowała specyfikę i rozumienie skandynawskiego komfortu. Współcześnie skojarzenia z tym ostatnim, takie jak prostota, funkcjonalność, przytulność, ciepło wyznaczają cechy szwedzkiego „dobrego dizajnu”, a ich ucieleśnieniem dla większości odbiorców skandynawskiego wzornictwa stała się i pozostaje IKEA, realizująca model „udomowionego funkcjonalizmu”. Specyfika „szwedzkiego komfortu” nie jest jednak tylko i wyłącznie połączeniem dwóch różnych porządków: tradycji i nowoczesności. Szwedzkie rozumienie komfortu jest efektem świadomie wypracowanego projektu politycznego, budowanego przez socjaldemokratów folkhemmet, „domu ludu”, nowoczesnego państwa opiekuńczego. Stanowi także rezultat rozwoju, dofinansowywanych z państwowego budżetu, naukowych badań nad praktykami zamieszkiwania oraz konieczności edukacji obywateli do „racjonalnej konsumpcji” szwedzkiego dizajnu.

komfort jako projekt (polityczny)

Jest rok 1930. Później ten czas zostanie przez historyków sztuki i architektury nazwany „pierwszą fazą modernizmu” w Szwecji. Latem na wyspie Djurgården odbywa się „wystawa sztokholmska”, którą odwiedzają cztery miliony zainteresowanych nowym stylem życia oferowanym przez funkcjonalizm. Wystawę organizuje Szwedzkie Stowarzyszenie Rzemiosła i Wzornictwa Przemysłowego (Svenska Slöjdföreningen), które prowadzi Gregor Paulsson, a za modernistyczną oprawę przedsięwzięcia odpowiedzialny jest znany w Szwecji architekt Gunnar Asplund. Ekspozycja składa się z prostych przestrzeni wystawienniczych, małych pawilonów promocyjnych, zbudowanej ze szkła restauracji „Paradiset”, ulicy handlowej udekorowanej flagami i głównego masztu reklamowego, umieszczonego pośród przyrody Djugården, które razem stanowią bardzo przekonującą scenografię nowoczesnego wydarzenia (Rudberg 2002: 154).

Plakat wystawy sztokholmskiej autorstwa Sigurda Lewerentza // źródło: wikimedia
Plakat wystawy sztokholmskiej autorstwa Sigurda Lewerentza // źródło: wikimedia

 

ulica handlowa, wystawa sztokholmska, 1930 // źródło: wikimedia
ulica handlowa, wystawa sztokholmska, 1930 // źródło: wikimedia
restauracja „Paradiset”, wystawa sztokholmska, 1930 // źródło: wikimedia
restauracja „Paradiset”, wystawa sztokholmska, 1930 // źródło: wikimedia

Głównym celem „wystawy sztokholmskiej” jest zarówno prezentacja obiektów codziennego użytku, jak i tych bardziej luksusowych; tych wytwarzanych tradycyjną metodą rzemieślniczą, jak i wykonywanych za pomocą najnowszych technologii przemysłowych. Wśród tych ostatnich nierzadko pokazywane są meble zaprojektowane przez znanych architektów, Gunnara Asplunda, Svena Markeliusa czy Uno Åhréna. Zatem na wystawie można było zobaczyć uznawany za typowo „szwedzki” utożsamiany z ludowością, organicznymi materiałami, rzemieślniczymi tradycjami,dizajn, jak i bardziej kosmopolityczny, elitarny, awangardowy funkcjonalizm. Organizatorzy przygotowują również sekcję poświęconą zamieszkiwaniu, którą przenika ta sama logika. Prezentowane są zarówno spektakularne luksusowe wnętrza, jak i te bardziej skromne, przeznaczone dla rodzin o niższych dochodach. Te ostatnie nierzadko posiadają niekomfortowe rozwiązania takie jak na przykład mała i ciemna kuchnia oraz czerpią inspiracje z ówcześnie popularnych rozwiązań oferowanych chociażby przez kompaktową „kuchnię frankfurcką”. Co istotne, już wówczas w Szwecji zamieszkiwanie i architektura mieszkaniowa nie były tylko i wyłącznie kwestią technologicznych możliwości ówczesnego przemysłu, lecz przede wszystkim wynikały z konsekwentnie budowanego programu politycznego i prowadzonej w jego ramach polityki mieszkaniowej. Proponowane przez architektów funkcjonalistów rozwiązania, takie jak jasne pomieszczenia, gładkie powierzchnie w kuchni i łazience, nawiązywały także do dobrze ugruntowanej w Szwecji tradycji higienistów, którzy hołdując wartości zdrowia, czystości, świeżości od wielu lat walczyli z zadomowionymi we wnętrzach mieszkalnych pluskwami, rozpowszechnioną gruźlicą i innymi narodowymi bolączkami. O sukcesie funkcjonalizmu w Szwecji w dużej mierze zdecydowała więc nie tylko umiejętna reinterpretacja tradycji, lecz przede wszystkim – na co zwraca uwagę Eva Rudberg, badaczka szwedzkiej architektury – ówczesna sytuacja polityczna i fakt masowych rządowych inwestycji w architekturę mieszkalną (tamże: 155).

„Wystawa sztokholmska” była jednocześnie chwalona, jak i krytykowana, zarówno przez profesjonalistów jak i opinię publiczną. Architekci moderniści podkreślali, że „funkcjonalizm to stary szwedzki nacjonalizm” (functionalism is good old nationalismi), natomiast opinia publiczna w większości zareagowała sceptycznie. Bardzo ważnym aspektem sformułowanej pod adresem ekspozycji krytyki stało się oskarżenie o brak „szwedzkości” prezentowanej architektury oraz dizajnu, pomimo tego, że wszyscy architekci, projektanci i producenci pochodzili ze Szwecji. Zwracano uwagę, że nowe funkcjonalistyczne meble nie pasują do istniejących mieszkań, których wnętrza urządzone były w stylu „szwedzkiej gracji” (Swedish Grace), nordyckiej odmiany klasycyzmu lat 20. i łączyły prostotę z romantyzmem oraz swoistym urokiem. „(…) [N]ajbardziej dziwną, ale także prawdziwą rzeczą, którą można powiedzieć o wystawie, jest to, że nie jest szwedzka” (Rudberg 2010: 154) – napisano w konserwatywnym dzienniku Sydsvenska. Pytanie o „szwedzkość” dizajnu i architektury ponownie wybrzmiało rok później w manifeście Acceptera (Zaakceptujcie!), w którym funkcjonaliści bronili nowej architektury i starali się uświadomić Szwedom, że jest ona niezbędnym elementem nowoczesnego życia.

okładka pierwszego wydania manifestu „Zaakceptujcie”, 1931 // źródło: wikimedia
okładka pierwszego wydania manifestu „Zaakceptujcie”, 1931 // źródło: wikimedia

W motcie manifestu pisali: „[n]ależy zaakceptować i opisać problemy swoich czasów, aby móc je zwalczyć i rozwiązać” (tamże). Dokument opisywał nowe życie i nowe możliwości oferowane przez technologię. Funkcjonaliści wielokrotnie podkreślali w nim, że skoro życie codzienne uległo transformacji, tak samo powinna zmienić się architektura. W historii dizajnu sama „wystawa sztokholmska” zapisała się jako przykład intelektualnej debaty między tymi, którzy reprezentowali szwedzki funiks (funkcjonalizm) a apologetami tradis (tradycji). Podczas gdy ci pierwsi bronili wartości i kunsztu tradycyjnego rzemiosła, propagowali wykorzystywanie organicznych materiałów i szacunek wobec wyobraźni twórcy, ci drudzy byli orędownikami prostych form oraz dekoracji podporządkowanej procesowi produkcji przemysłowej.

szwedzcy architekci, od lewej- Sven Markelius, Uno Åhrén, Gunnar Asplund, Eskil Sundahl, Wolter Gahn oraz historyk i krytyk sztuki Gregor Paulsson // źródło: wikimedia
szwedzcy architekci, od lewej- Sven Markelius, Uno Åhrén, Gunnar Asplund, Eskil Sundahl, Wolter Gahn oraz historyk i krytyk sztuki Gregor Paulsson // źródło: wikimedia

racjonalizacja i laboratoryzacja

Co ciekawe, to próby emancypacji kobiet z przestrzeni domowej doprowadziły do architektonicznych eksperymentów oraz racjonalizacji myślenia na temat komfortu. Sam manifest szwedzkich funkcjonalistów Acceptera poruszał bardzo palący „wątek kobiecy”. Ówcześnie bowiem nie tylko pojawiła się koncepcja nowoczesnego mężczyzny, ale i rozwijało się nowe rozumienie kobiecości, którego ucieleśnieniem powoli stawała się profesjonalna bizneswoman. Ponieważ większość zamężnych kobiet nie pracowała zawodowo, próbowano rozwiązać problem podjęcia przez nie etatowej pracy przy jednoczesnym zachowaniu roli matki i mężatki zajmującej się domem wykorzystując w tym celu możliwości architektury. Dlatego w 1935 roku powstał pierwszy w Szwecji Kolektywny Dom (Kollektivhuset), którego nowoczesny projekt miał odpowiadać nowym warunkom życia. Autorem tego przedsięwzięcia był Sven Markelius, który kilka lat wcześniej razem z socjolożką i reformatorką społeczną Alvą Myrdal zainicjował dyskusję na temat przemian kobiecości i wynikających z nich potrzeb zmiany praktyk mieszkaniowych. Początkowo pomysł „kolektywnego mieszkania” opierał się na zbudowaniu trzech olbrzymich domów, które pomieściłyby tysiąc lokatorów. Miały one być wyposażone w nowoczesne urządzenia i sprzęt, ułatwiające posiadającym zawodowe życie kobietom, prowadzenie gospodarstwa domowego. Jednakże to architektoniczne przedsięwzięcie zostało skrytykowane, przede wszystkim ze względu na zagrożenie dla tradycyjnych wartości, takich jak małżeństwo wraz z jego konserwatywnym podziałem ról opartym na płci. Ostatecznie, projekt przeistoczył się w wielorodzinny blok z pięćdziesięcioma pięcioma mieszkaniami, który realizowany był z prywatnych środków, bez jakiegokolwiek wsparcia finansowego szwedzkiego rządu. Tak czy inaczej, ta eksperymentalna, kolektywna architektura mieszkaniowa okazała się wielkim społecznym sukcesem: blok posiadał restaurację, żłobek dla dzieci i specjalny personel, który zajmował się praniem, a życie wspólnotowe miało szanse realizować się w całej swej kolektywnej utopijności

„Dom Kolektywny” Svena Markeliusa znajdujący się przy ulicy Ericssongatan w Sztokhol-mie, fotografia współczesna (2010) // źródło: wikimedia
„Dom Kolektywny” Svena Markeliusa znajdujący się przy ulicy Ericssongatan w Sztokhol-mie, fotografia współczesna (2010) // źródło: wikimedia

Przez całe lata 40. w Szwecji trwały próby podnoszenia komfortu mieszkań. Między innymi w tym celu powstał Instytut Badania Mieszkań (Hemmens forskningsinstitut), którego działalność naukowo-badawcza wywarła olbrzymi wpływ na kształt ówczesnej polityki mieszkaniowej. Jedną z jego większych ambicji było testowanie urządzeń kuchennych oraz innych sprzętów gospodarstwa domowego. W Instytucie pracowało wiele kobiet, które stosowały osiągnięcia tayloryzmuii jako podstawową metodę badania przestrzeni domowej. Mierzyły czas wykonywania poszczególnych zadań oraz odnotowywały pomiar zużytej energii przy określonych formach pracy domowej. Były doskonale zapoznane z doktryną „naukowego zarządzania” ponieważ stosowanie metod tayloryzmu podnosiło status powszechnie uważanej za nieistotną, pracy domowej kobiet, a także legitymizowało „naukowość” i „powagę” badań samego Instytutu. Prowadzone przez tę placówkę analizy formułowane w postaci raportów były uwzględniane w państwowej polityce mieszkaniowej, począwszy od późnych lat 40. W znacznym stopniu rezultaty tych badawczych przedsięwzięć przyczyniły się także do rozwoju konsumpcji, sugerując odpowiedni, bardziej funkcjonalny dizajn urządzeń i sprzętów domowych.

badanie przestrzeni kuchennej, Instytut Badania Mieszkań, lata 40. XX wieku // źródło: wikimedia
badanie przestrzeni kuchennej, Instytut Badania Mieszkań, lata 40. XX wieku // źródło: wikimedia

Na potrzeby studiowania komfortu tworzono także laboratoryjne przestrzenie mieszkalne, w których eksperymentowano z różnym rozkładem mebli we wnętrzach. Na przełomie lat 1942/43 badacze pracowali także w terenie jako obserwatorzy „prawdziwych” praktyk zamieszkiwania, wcielając się w antropologów wyposażonych w kwestionariusze, przeprowadzających wywiady oraz obserwujących mieszkańców. Celem tych badań, oprócz studiowania samego komfortu, było wypracowanie podstawy do weryfikacji przypuszczeń architektów na temat potrzeb związanych z mieszkaniem i eliminowaniu projektowych pomyłek. W nieznacznym stopniu, przynajmniej początkowo, przyczyniły się one także do podważenia „władzy architekta” oraz jego normatywnych wizji i wyobrażeń na temat właściwego sposobu zamieszkiwania. Chęć uwzględnienia wniosków płynących ze studiowania tych praktyk w rzeczywistości mogła bowiem prowadzić w oczywisty sposób do zanegowania eksperckiej wiedzy projektanta. Wówczas jednak, nadal w przeważającym stopniu badania te były traktowane instrumentalnie, wykorzystywano je do wsparcia arbitralnych decyzji profesjonalistów, oraz legitymizowano nimi chęć skorygowania istniejących praktyk zamieszkiwania oraz edukacji codziennych ludzkich przyzwyczajeń i nawyków realizowanych w przestrzeni domowej. Ogromną rolę w podtrzymaniu statusu eksperckiej wiedzy architekta odegrało więc naukowe i normatywne zdefiniowanie „dobrego zamieszkiwania” (good dwelling). Podtrzymywało ono hierarchiczne opozycje między ogólną i „obiektywną” ekspertyzą a subiektywnymi, idiosynkratycznymi i amatorskimi wrażeniami płynącymi z zamieszkiwania. Zdefiniowanie potrzeb mieszkańców oraz zapewnienie im komfortu należało więc nadal do zadań architekta i projektanta (Kuchenbuch 2002: 163).

edukacja do konsumpcji komfortu 

Równocześnie z rozwojem naukowych badań nad komfortem toczyła się wśród architektów dyskusja o potrzebie edukacji gustów i promowaniu ich subtelniejszych wcieleń. Wierzono, że kształcenie smaku przyczyni się do rozwiązania problemu przeludnionych mieszkań oraz sprawi, że rynek mieszkaniowy stanie się bardziej efektywny, stymulując przemysł budowlany i rynek pracy (tamże). Pogląd ten związany był z politycznym projektem budowy szwedzkiego folkhemmet, w ramach którego architektura i dizajn miały się stać narzędziem integracji społecznej oraz demokratyzacji szwedzkiego społeczeństwa. Co więcej, edukacja obywatela „domu ludu” oznaczała wykształcenie racjonalnego konsumenta komfortu. Organizowano w tym celu wystawy, wykłady i otwarte seminaria, które służyły jako platforma samoedukacji. Dotyczyły one zarówno subtelniejszych kwestii, takich jak smak i gust, jak i tych „poważniejszych”, czyli głównie sposobu realizowania polityki mieszkaniowej (tamże: 165).

W 1938 roku szwedzki rząd uruchomił pożyczkę (Statliga bosättninglånet) dla młodych małżeństw szukających mieszkania, a Szwedzkie Stowarzyszenie Rzemiosła i Wzornictwa Przemysłowego (Svenska Slöjdföreningen) przygotowało ulotkę będącą zarazem instrukcją użytkowania pierwszego wspólnego mieszkania. Ponadto, powstał „komitet mieszkaniowy”, który doradzał tyleż w kwestiach smaku (np. wyboru odpowiedniej tapety), co również zapewniał merytoryczne wsparcie w zapoznawaniu się z nowymi zasadami „ekonomii mieszkania” (economy of the home) (tamże). Co istotne, w latach 50., osiągnięcia badawcze sprzed dziesięciu lat, które przede wszystkim analizowano w celu legitymizacji wiedzy architekta, zaczęto problematyzować, coraz częściej uwzględniając w rozwiązaniach projektowych rzeczywiste praktyki zamieszkiwania. David Kuchenbuch, zwraca uwagę na fakt, że chociaż szwedzcy architekci nigdy nie zrezygnowali z założenia o konieczności odpowiedzi na zdefiniowane ad hoc potrzeby mieszkańców (tamże: 166), to wówczas pojawiły się pierwsze budynki mieszkalne, których wewnętrzne ściany były ruchome i mogły być dowolnie organizowane przez samych lokatorów. Wkrótce także pojawiła się skandynawska specjalność, wielofunkcyjna przestrzeń pokoju dziennego – allrum – rozwijana między innymi przez najbardziej znanego skandynawskiego architekta i projektanta Alvara Aalto.

Równie ważnym wymiarem edukacji „racjonalnego konsumenta” było z jednej strony ukomfortowienie pragnień, z drugiej silna racjonalizacja potrzeb. Ta swoista ambiwalencja wyznaczała także możliwy do zrealizowania model nowoczesnego życia w Szwecji, definiowała jak może ono wyglądać, dookreślała czym są „prawdziwe” potrzeby w kontekście miejskich praktyk zamieszkiwania. Domowy komfort (hemtrevnad) był więc  częścią i rezultatem budowy biopolitycznego projektu państwa dobrobytu. Architektura, dizajn, konsumpcja zintegrowane z międzyludzkimi relacjami, intymnością i seksualnością były narzędziami operacyjnymi tego przedsięwzięcia. Ucieleśnieniem tej logiki stała się w latach 50. w Sztokholmie budowa wielu osiedli mieszkaniowych według zasady „a-b-c” – arbete (praca), bostad (dom), centrum (dom towarowy).

plan zagospodarowania przestrzennego w oparciu o zasadę a-b-c, Sztokholm, 1952 // źródło: wikimedia
plan zagospodarowania przestrzennego w oparciu o zasadę a-b-c, Sztokholm, 1952 // źródło: wikimedia

Edukacja racjonalnego konsumenta zasadzała się więc także na przekształceniu życia codziennego i wypracowaniu nowej relacji między jednostką a produktem. Helena Mattsson w artykule „Consumers and spectacles. Designing the reasonable consumer” zwraca uwagę, że w kontekście socjaldemokratycznego folkhemmet praktyki zakupowe nie były zorientowane na „ostentacyjną konsumpcję”, świadczącą o społecznym statusie, lecz na te produkty, które wyrażać miały kolektywne i wspólnotowe konotacje szwedzkiej państwowości (Mattsson 2002). Nowy konsument nie miał oddawać się ekstrawaganckiej i hedonistycznej konsumpcji, ale nie powinien być również zanadto „racjonalny”, oszczędzając oraz gromadząc pieniądze dla nich samych. Celem obywatelskiej edukacji Szwedów była przede wszystkim budowa demokratycznego rynku, który miał być regulowany przez aktywnych i świadomych konsumentów (tamże: 79).

zakończenie 

Rozumienie szwedzkiego komfortu zostało ukształtowane w specyficznym historycznym kontekście politycznego projektu budowy folkhemmet. I przetrwało współcześnie już w zneutralizowanym politycznie dizajnie, który rozpoznajemy jako „szwedzki” poprzez użycie naturalnych materiałów, ogólną prostotę i funkcjonalność obiektu. W dużej mierze przezroczyste pozostają związki szwedzkiej idei komfortu z określonymi wartościami państwa dobrobytu, wspartym na społecznej inżynierii, politycznym interwencjonizmie i konsekwentnie realizowanej polityce mieszkaniowej. Przez badaczy szwedzkiej architektury i dizajnu, „udomowiony funkcjonalizm” został nazwany zrealizowaną utopią życia codziennego (Rudberg 2010) a nowa polityka, którą określono „szwedzką drogą” do uspołecznionego kapitalizmu, skutecznie integrowała harmonijną koegzystencję pracy i kapitału (Mattsson 2002: 8). Szwedzka idea komfortu może także stać się przykładem kolejnej, lokalnej wersji nowoczesności, która swoją specyfikę zbudowała na ambiwalencjach, udomawiając państwowy projekt demokratycznej utopii. Była także odpowiedzią na palący problem przeludnienia mieszkań, próbą racjonalizacji nie tylko samych przestrzeni ale i potrzeb mieszkańców oraz specyficznego przyuczenia obywateli do „racjonalnej konsumpcji”.

***

Przypisy:

i: Uno Åhrén napisał artykuł, będący odpowiedzią na zarzuty kierowane pod adresem koncepcji wystawy sztokholmskiej, którego nagłówek brzmiał w ten właśnie sposób. Dagens Nyheter, 25 sierpnia 1929.

ii : „Naukowe zarządzanie”; naukowa metoda pracy opracowana i wdrożona przez F. W. Taylora na przełomie XIX i XX wieku, mająca na celu zwiększenie wydajności pracy poprzez optymalizację wykonywanych zadań i czynności.

***

Bibliografia:

Kuchenbuch, D., Footprints in the snow. Power, knowledge and subjectivity in German and Swedish Architectural Discourse on Needs, 1920s to 1950s, [w:] H. Mattson, S. Olov-Wallenstein, (red.), Swedish Modernism, Architecture, Consumption and the Welfare State, black dog publishing, London 2010. Mattsson, H., Consumers and spectacles. Designing the reasonable consumer, [w:] H. Mattson, S. Olov-Wallenstein, (red.), Swedish Modernism, Architecture, Consumption and the Welfare State, black dog publishing, London 2010. Mattson, H., Olov-Wallenstein, S., Introduction, w: tychże (red.), Swedish Modernism, Architecture, Consumption and the Welfare State, black dog publishing, London 2010. Rudberg, E., Utopia of the everyday. Swedish and Un-Swedish in the Architecture of Functionalism, [w:] C. Widenheim (red.), Utopia & Reality. Modernity in Sweden 1900-1960. Art, Architecture, Photography, Film, Design, New York, 2002. Rudberg, E., Building the Utopia of the Everyday, [w:] H. Mattson, S. Olov-Wallenstein, (red.), Swedish Modernism, Architecture, Consumption and the Welfare State, black dog publishing, London 2010.

***

monika rosińska – socjolożka, doktorantka w Zakładzie Badań Kultury Wizualnej i Materialnej w Instytucie Socjologii UAM w Poznaniu. Interesuje ją interdyscyplinarne podejście do badania znaczeń dizajnu oraz praktyki projektowej. Autorka książki „Przemyśleć użycie. Projektanci. Przedmioty. Życie społeczne” (bęc zmiana, 2010) oraz współredaktorka książki „Kolaboratorium. Zmiana i współdziałanie” (2011). Wykłada w ramach bloku humanistycznego w poznańskiej School of Form oraz współpracuje z Towarzystwem Inicjatyw Twórczych „ę”.

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: