agnieszka pajączkowska: intro

Julka pracuje z dziećmi na praskich ulicach. Agata współtworzy dział edukacyjny w muzeum narodowym. Sebastian prowadzi zajęcia teatralne w szkole średniej. Ania pracuje w dzielnicowym domu kultury. Paweł ma swoją firmę edukacyjno-fotograficzną. Alek jest menedżerem baru, w którym organizuje spotkania, warsztaty i debaty. Ola prowadzi portal dla animatorów kultury. Poza swoją stałą pracą, wszyscy dodatkowo „robią projekty” – w dzielnicach, na wsiach, w ramach kolektywów, stowarzyszeń, realizują działania skierowane do mieszkańców, dzieci, dorosłych, nauczycieli. Wszyscy skończyli studia ze specjalizacją „Animacja kultury” – czy to właśnie czyni ich animatorami? Gdzie znajduje się wspólny element pozwalający łączyć wspólną definicją animacji kultury tak różnorodne działania, prowadzone w rozmaitych sektorach, z różnych powodów i dla różnych grup odbiorców? Dlaczego pytanie o to, czym jest animacja, tak bardzo domaga się odpowiedzi? Kwestia tożsamości i definicji animacji była jednym z zagadnień, które niedawno wypełniało dyskusje NieKongresu Animatorów Kultury. Dziś wracają do niego nasi rozmówcy: Joanna Orlik oraz Aleksandra Stańczuk-Sosnowska i Tomasz Rakowski.

W dwóch wywiadach pytamy ich między innymi o sens i doświadczenie NieKongresu Animatorów Kultury, ale także o współczesne dylematy związane z tym typem działań, który mieści w sobie perspektywy, cele i metody pracy z bardzo różnych porządków. Joanna Orlik przytacza w rozmowie środowiskową anegdotę o Kongresie NieAnimatorów, a Tomek Rakowski wręcz postuluje odejście od pojęcia animacji kultury. Współbrzmi to z padającymi w niektórych grupach i animacyjnych środowiskach propozycjami zastąpienia tej nazwy „działaniami społeczno-kulturalnymi”, „pracą ze społecznościami”, „innowacjami kulturalnymi”, „uczestnictwem w kulturze”.

Domaga się też uwagi inna kwestia. Z jednej strony, pojawiają się grupy animatorów i animatorek, wspieranych przez refleksję akademicką, inicjujących środowiskowe debaty i wskazujących potrzebę definicji czy krytycznej refleksji – czego przykładem może być NieKongres wraz ze wszystkimi jego sukcesami i porażkami. Z drugiej strony jednak, w mniejszych ośrodkach i lokalnych kontekstach „kultura” nadal jeszcze często musi walczyć o to, aby stać się „animacją”, dopiero wtedy bowiem może udowadniać swoją zasadność i zabiegać o autorytet i uwagę – zarówno społeczności jak i lokalnych władz. Publikujemy wyjątkowy tekst Anny Bik – byłej pracowniczki domu kultury, która, nie chcąc zdradzać swojego nazwiska, ani ujawniać nazwy miejscowości, pisze o swoim osobistym doświadczeniu pracy w „lokalnej kulturze”. To głos jednostkowy, ale – jak sądzimy – symptomatyczny dla dylematów, wyzwań i sposobów rozumienia „kultury” i „działania” na co dzień, również w mniejszych ośrodkach, w perspektywie lokalnych instytucji i lokalnych samorządów oraz ich pracowników/pracowniczek. To nawiązanie do debaty o domach kultury, która miała swoje miejsce nie tylko w środowisku „animatorów”, ale dzięki raportowi „ZOOM na domy kultury”, Kongresowi Kultury i programowi Domy Kultury+, stała się okazją do dyskusji o szerzej rozumianej polityce kulturalnej – lokalnej i ogólnopolskiej (przypominamy tekst Marty Białek-Graczyk na łamach Dwutygodnika).

Na koniec proponujemy tekst Magdaleny Czarneckiej, która jako case study do refleksji o działaniu na pograniczu sztuki, animacji kultury i pracy ze społecznością, wybiera projekt Zakłady.Ursus – niedawno zrealizowany na terenie dawnych Zakładów Przemysłu Ciągnikowego w Ursusie. „Projekt Zakłady.Ursus jest planowany jako wydarzenie długofalowe. Czas pokaże czy Ursus, podobnie jak plama oleju w słońcu będzie mienić się kolorami tęczy” – pisze autorka. My dodamy, że czas pokaże, czy animacja kultury i towarzyszący jej prymat działania, doczekają się dalszej debaty, refleksji, definicji, a wreszcie – krytyki.

Dyskusję uważamy za otwartą – zapraszamy do pozostawiania komentarzy lub nadsyłania dodatkowych tekstów/głosów na adres redakcji: malakulturawspolczesna@gmail.com

 

zdjęcie przedstawia rysunek autorstwa Marka Raczkowskiego, fot. A. Pajączkowska
Zdjęcie przedstawia rysunek autorstwa Marka Raczkowskiego, fot. A. Pajączkowska
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *