jan borowicz: intro

funnygames2

Przemoc najczęściej tłumaczy się jako reakcję na zagrożenie i próbę jego eliminacji. Przemoc łączy się z nienawiścią, agresją, z chęcią wykluczenia (i najczęściej – jego realizacją). To wydaje się, przynajmniej w naukach społecznych, pokłosie studiów Michela Foucault, najczęściej cytowanego autora w humanistyce, zwłaszcza jego dzieł z lat 70., które otworzyły drogę rozmaitym emancypacyjnym dyscyplinom: gender studies, disabled studies, studiom postkolonialnym, studiom nad zwierzętami etc. Przemoc dopada ofiary odbierając im tożsamość i własny głos, pozostawia je wyniszczone, bezradne i pozbawione jakiejkolwiek sprawczości. Ewa Domańska stawia w Historii egzystencjalnej ogólną tezę, że filozofia końca XX wieku to filozofia, która usiłuje poradzić sobie z kategorią ofiary i przywrócić jej, wypowiadając się w jej imieniu, godność i podmiotowość, którą oprawcy chcieli wymazać. To pojęcie przemocy stało się maszyną zdolną przerobić każde badane zjawisko, wpisując je w struktury dominacji i władzy, chęci zniesienia i eliminacji podległego przez dominującego.

Polska humanistyka dopiero nadrabia krytyczne prze-pisywanie historii kultury polskiej, wciąż próby korzystania z Foucaulta lub innych autorów teorii krytycznej spotykają się z niechęcią, niezrozumieniem, a czasem wręcz otwartą wrogością. Jednocześnie jednak pojawiają się próby pisania historii kultury polskiej traktujące przemoc w nieco inny sposób: myślę tu przede wszystkim o Polskim teatrze Zagłady Grzegorza Niziołka (2013) i Prześnionej rewolucji Andrzeja Ledera (2014). Obaj autorzy proponują spojrzeć na przemoc nie z perspektywy dominacji i władzy, zauważają, że przemoc dostarcza też olbrzymiej przyjemności. Psychoanaliza tłumaczy to przez pojęcie sadyzmu: czasem obiekt przemocy staje się niesłychanie ważny, nie sposób się go ostatecznie pozbyć i wyeliminować, choć budzi nienawiść. Wtedy zaczyna się spektakl wzajemnego dręczenia, który bardzo trudno przerwać, a czasem, w zastępstwie, dręczenia symboli, zawsze kończącego się podpatrywaniem, czy mimo wszystko symbol przetrwa i cała rozkoszna agresja może zacząć się od nowa. Spalić tęczę i ją odbudowywać, w ciągłym wysiłku i nadprodukcji: Mister D. kontra Andrzej Rosiewicz, mem z narodowcami wyrywającymi drzewka przeciw fotografii ekstatycznego narodowca z palącą się tęczą w tle.

To z pewnością nie wyczerpuje pojęcia przemocy, a raczej wskazuje na pewien jej aspekt – skądinąd właśnie twórczy, a nie wyłącznie destrukcyjny. To może jest wspólny mianownik tekstów, które prezentujemy w tej odsłonie „małej kultury współczesnej”:

Kornelia Sobczak pisze o udręczonym ciele Rudego w Kamieniach na szaniec. Kaja Puto opisuje związki rządów Viktora Orbána z węgierskim przemysłem filmowym i krytyczną nadzieję reprezentacji nagiego życia w kadrze filmowym. Agnieszka Dauksza ukuwa termin „afektywna presja” analizując twórczość Teresy Margolles. Daniel Chmielewski – w kolejnym komiksie na łamach mkw – proponuje wizualne studium przemocy: wspomina plener w Dłużewie w 2009, na który pojechał wraz z innymi studentami i studentkami profesora Grzegorza Kowalskiego i Artura Żmijewskiego. Paweł Jędral ujawnia  zapożyczenia armii Izraela od francuskich filozofów poststrukturalistycznych. Na koniec Anna Wójcik pisze o wyrokach na dzieła sztuki.

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: