magdalena ptasznik: ruch nasycenie ekspozycja kompozycja

IMG_0316

 

 

Czym jest surfing?

 

 

surfing to performance-instalacja, która wydarza się w galerii lub przestrzeni studyjnej.

Jedyną „aranżacją” tej przestrzeni jest pokrycie jej podłogi tekturowymi arkuszami. Podłoga, inna niż na zewnątrz, wyodrębnia obszar zdarzeń, zaprasza widzów do środka. Kolejnymi działaniami wprowadzam w przestrzeń obiekty – od płaskich powierzchni do trójwymiarowych przedmiotów. Wrzucam je, ślizgam się po podłodze i zderzam ze ścianą, aby następnie wciągać je w kolejne akcje – przesuwania, tarcia, rolowania, ugniataniai pozwalam im reagować. Działając, aktywuję obiekty. Nie mam intencji ich kontrolowania, a raczej praktykuję skierowany ku nim rodzaj uważności, prowokuję rozwój przestrzennych, tymczasowych relacji, które z czasem plączą się w sieć. Scenariusz surfingu to bardzo konkretny, szczegółowy score, w którym zapisana jest nieprzewidywalność. Ten sam scenariusz negocjowany jest zawsze w teraźniejszości.

surfing to laboratorium, w którym podmiotowość działań podlega rozproszeniu. To performans sieci aktywacji – proces fizycznych (re)akcji bytów (obiektów i ciała performerki) na siebie nawzajem, które urzeczywistniają się w specyficznie skomponowanych akcjach. Byty, będąc w sieci, umożliwiają sobie nawzajem stanie się także źródłami akcji. W ten sposób stworzony zostaje łańcuch mediatorów, z których każdy aktywuje innego poprzez transformację (re)akcji i w celu transformacji (re)akcji.

surfing to rytuał uwalniania obiektów, rytuał rozluźniania naszego sposobu ich postrzegania. surfing to wandalistyczny akt wyznaczania terytoriów poprzez zaburzanie perspektyw. surfing to zaproszenie do patrzenia na konkretność banału. Nie ma tu pretensji do określonego mistrzostwa w wykonaniu, ukrytej fantazji czy historii, a tylko zasady mechaniki i przypadek. surfing to podróż poprzez transformujące się krajobrazy. W szerszej perspektywie – to propozycja postrzegania rzeczywistości, wypróbowania nowych form i sposobów doświadczenia środowiska i czasu. surfing aktywuje materię skupiając się na jej powierzchni, w kontakcie z nią szuka doświadczania. Uwagę kieruję ku temu, co na wierzchu, co widoczne i dostępne. surfing prowokuje zderzenia powierzchni, tarcia, zarysowania, obserwuje kierunki w przestrzeni, odległości, zmieniającą się dynamikę i różnice energetyczne akcji, w których powierzchnie spotykają się.

 

Ruch

W surfingu ruch jest prowokacją. Wydarza się i aktywuje kolejne zdarzenia – zderzenia, zarysowania, zetknięcia, przesunięcia, zawinięcia, zagięcia, zarysowania, drgania.

Ruch to akcja, która przyczepiona do teraźniejszości ma swoje następstwa i konsekwencje w przyszłości. Ruch w surfingu to też proces nasycania widoczności tych konsekwencji poprzez trwanie oraz powtarzalność akcji. Ruch to w końcu proces transformacji środowiska, zwiększania ekspozycji reakcji materii i włączenie tej reakcji w budowanie przyszłości.

Każda z akcji ma określone, bardzo konkretne jakości i czasowanie (czas trwania, dynamika) zdefiniowane przez obserwację tego, jaką „odpowiedź” daje obiekt – uczestnik akcji. To obiekt transformuje akcję. Nie interesuje nas kontrolowanie, manipulowanie obiektami, powstającym środowiskiem, krajobrazem, który się tworzy, ale bycie w tym środowisku i reagowanie na nie z wewnątrz. W tym, co się wydarza jest zawsze element zaskoczenia, stopień nieprzewidywalności. Jako performerka aktywuję, rozpoczynam akcję, ale na zasadzie mediatora, nie manipulatora.

Aby pozostawać w pozycji mediatora muszę wciąż na nowo porzucać ideę kontroli – znajomy, nawykowy i bezpieczny sposób obchodzenia się z obiektem oraz założenie, że pozycja bycia na scenie wymaga kontrolowania sytuacji i daje władzę. Chcąc rozwinąć sieci (re)akcji nie można ich utrzymać. Podróż przez ten performans to nieustanne negocjowanie siebie w tworzącym się środowisku.

Osiągnięcie kontroli nie było naszym celem, ale też nie jest naszym celem odgrywanie jej nieposiadania. Nie interesowała nas teatralność. Stopniowo obiekty stawały się dla mnie bardziej znajome. Coraz więcej wiedziałam o ich możliwościach, rodzaju oporu, jaki wytwarzają, o tym, jak je chwycić, czy kiedy stają się niebezpieczne. Nie ustanowiło to jednak stabilnego, powtarzalnego porządku. Odmienność warunków i ich niestabilność niesie nieprzewidywalność i unikalność. Praktyka surfingu zwiększa wiedzę na temat środowiska-organizmu, w którym działam, jego elementów oraz całości, ale rozwijane przeze mnie uwrażliwienie zwiększa nie kontrolę, ale plastyczność w negocjowaniu. Całość nabiera spójności, zaczyna funkcjonować jak organizm.

Wpisując nieprzewidywalność w score, dajemy widoczność zaskakującym (re)akcjom, a w szerszej perspektywie wybieramy specyficzne myślenie o ruchu. Wytwarzanie ruchu, w kontekście tańca, choreografii, często kojarzone jest z mistrzostwem kontroli, ewentualnie kontrolowanym rozluźnieniem. Takie podejście odcina nas od pozyskiwania nowej wiedzy o ruchu – o tym, na co i jaki wywiera wpływ, co może pozwolić nam zobaczyć, doświadczyć. Jaką nieznaną wiedzę może nam dać. Tu, w przypadku przedmiotów, wprawiamy je w specyficzny ruch i pozwalamy sobie patrzeć. Uwidaczniać to, jak zachowują się przedmioty w akcjach.

 

Kompozycja

Surfing to podróż poprzez transformujące się krajobrazy. Bycie wobec organizmu zmieniającego kształt. Formy są tu konsekwencją (re)akcji, ich sieciowych zależności. Będąc w działaniu, wewnątrz organizmu nie mam dostępu do jego aktualnej manifestacji. Wiem, w jakie działanie się angażuję, czemu poświęcam uwagę, ale nie wiem, jak wygląda czy jaki będzie dokładny rezultat. Uwaga w performowaniu, ale i choreografii skupia się na akcji, na każdym z działań i na uczestniczącym w nim obiekcie. Krajobraz –kompozycja obrazu – jest wynikiem tych zaangażowań, ich trwania, nasycenia uwagą i czasem, ich kumulacją, konsekwencją i ich zmianą. Z jednej strony performer musi inwestować w precyzję i specyfikę akcji, z drugiej – absolutnie zaakceptować, że to, co jest – jest tym, czym być powinno, istotą jest nie tyle, co powstaje, ile jak się wydarza, co wytwarza i jakie afekty wywołuje. Porzucenie pragnienia przewidywania jest konieczne.

Dążąc do nasycenia afektem, chcąc zapewnić widoczność zdarzeniom zbudowałyśmy bardzo konkretną ramę kompozycyjną i dramaturgiczną. Wspomniana i wpisana w nią plastyczność dotyczy nie tylko (re)akcji, ale i zależnej od niej kompozycji przestrzennej, wytwarzanych obrazów. Ruchome i stałe, głośne i ciche obrazy są konsekwencją zaangażowania w akcje, odstępowania od kontroli i uwrażliwienia na środowisko.

Widz jest świadkiem tworzenia się i przekształcania krajobrazu, kompozycji, organizmu. Kompozycje – obrazy pojawiające się w miarę trwania performansu to chwilowe, przyczepione do momentu rzeźby, nasycone energią poprzedzających (re)akcji. Uwaga choreografii skupia się tu nie na kształcie kompozycji, ale na tym, co komponuje w czasie teraźniejszym – na stworzeniu ramy do ‚bycia w działaniu’ i patrzenia.

Poszerzając pole widzenia – surfing opowiada się za uwrażliwianiem na możliwości renegocjacji porządku, a co za tym idzie – uczestnictwa, nowych graczy, zmiany perspektywy, uznaniem niestabilności i nieprzewidywalności (niewykluczającej powtórzenia) jako warunków. Być może wszystko wydarzy się tak jak poprzednio, może coś się zmieni, może wszystko będzie inaczej.

 

rzezbaPortosS1000002

 

 

magdalena ptasznik – choreografka, performerka, absolwentka School for New Dance Development w Amsterdamie i socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. Studiowała m.in. u Debory Hay, Rii Higler, La Ribot czy Roberta Steijna. Tworzy prace solowe oraz angażuje się we współpracę z innymi artystami. Współtworzy Centrum w Ruchu – zrzeszenie niezależnych choreografów działających w Warszawie.

 

***

Zdjęcie okładkowe – fotografia Jakuba Wittchena. Pozostałe zdjecia – fotografie z performansu Magdaleny Ptasznik

 
1 komentarz do tekstu “magdalena ptasznik: ruch nasycenie ekspozycja kompozycja”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: