jan borowicz: gif-intro

Najnowsza odsłona „małej kultury współczesnej” poświęcona ruchowi – współtworzona z redaktorem gościnnym Mateuszem Szymanówką – w sposób naturalny podzieliła się na dwie części – choreograficzną i wizualną. W części wizualnej przedstawiamy korespondujące ze sobą teksty: Adama Cybulskiego – deleuzjańską interpretację Holy Motors Leosa Caraxa – oraz tekst Krystiana Buczka – o użyciu nieruchomych kadrów, fotografii w filmie. Ponadto komiks Daniela Chmielewskiego i Zuzanny Kłyszejki o badaniu neurologicznych podstaw percepcji ruchu. W części choreograficznej Justyna Stasiowska pisze o ruchu w spektaklach Roberta Wilsona, a Gaja Karolczak porównuje twórczość Debory Hay i Maurice’a Blanchota. Ponadto wyjątkowa część artystyczna, a w niej o ruchu i swojej pracy piszą performerki i choreografki: Anna Nowicka, Magdalena Ptasznik i Ania Nowak.

Zachęcając do lektury prezentujemy poniżej krótki tekst o GIFie – ruchomym obrazku.

 

Rafael Varona, Deer, 2014 // źródło
Rafael Varona, Deer, 2014 // źródło

 

GIFy krążą w internecie już od 1987, właściwie w niezmienionej (od strony formalnej) postaci. Zaczęły swoje życie od portali takich jak 4chan, swój szczyt popularności osiągnęły wraz z pojawieniem się tumblra, a teraz już masowo mnożą się i rozprzestrzeniają w całej sieci. Na początku Facebook i Twitter chcąc odróżnić się od amatorskiego MySpace, nie pozwalały GIFom na właściwie działanie – animację [Eppik 2014]. W końcu jednak uległy naporowi ruchomych obrazków. Teraz zamieszczając posta nie musimy już pisać: „jestem dumny/a”, możemy użyć opcji wyrażania emocji („czuję – duma”) i dla wzmocnienia wstawić obrazek kota. Obecnie GIFy – proste, kilkuklatkowe animacje – obejmują całą kulturę wizualną, remiksują abstrakcję i klasyczne kino, emocje i zwierzęta, celebrytów i akcje epic fail. Wyszły już poza estetykę internetowej brzydoty – Internet Ugly, shitpic – na wpół ironicznej estetyki niedociągnięcia i nieprofesjonalizmu [Douglas 2014], wkraczając w obszar instytucjonalnej sztuki internetu (wystawa Ustawienia prywatności w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie).

GIFy pozostają jednak obrazkami nieco niedorobionymi, słabymi i trochę obciachowymi (lub ironiczno-obciachowymi), co artystka i teoretyczka Hito Steyerl ujmowała w pojęciu „nędznego obrazu”:

Jego jakość jest słaba, rozdzielczość niska. Przyspieszając marnieje. Jest duchem obrazu, podglądem, miniaturą, błędną ideą, wędrownym obrazkiem rozprowadzanym za darmo, przeciskanym przez łącza o niskiej przepustowości, skompresowanym, skopiowanym, skradzionym, zremiksowanym, oraz skopiowanym i wklejonym do innych kanałów dystrybucji [Steyerl 2013, s. 101]

 

GIFy można uznać za obrazki, które znalazły swoją niszę w domenie recyklingu, żyjątka żywiące się odpadami, przetwarzające to, co w kulturze wizualnej już obecne. Czego chcą GIFy? Pożerać i pasożytować na innych, lepszych i mocnych obrazach, sprowadzić je do jednego szybkiego i krótkiego gestu powtarzanego w nieskończoność.

 

Hateplow // źródło
Hateplow // źródło

 

GIF to przede wszystkim skondensowany i skompresowany ruch, który odsyła patrzącego do trickowych zabawek – „maszynek do widzenia”, pochodzących częściowo jeszcze z XIX wieku różnego rodzaju: fenakistiskopów, zoetropów, praksinoskopów, kineografów, mutoskopów czy kalejdoskopów. W szkole w czasach przedinternetowych można było wziąć książkę kolegi i pieczołowicie wyrysować na tym samym rogu każdej strony obrazek (najczęściej brzydki) i puścić go w ruch szybko przekartkowując podręcznik. GIF to jednak też obrazek, który nie mógłby żyć poza internetem, poza ciągłym przepływem informacji, hiperlinkową wrażliwością i przyspieszającą kulturą kapitalistyczną. Jak pisze Jonah Peretti, twórca Buzzfeeda – portalu specjalizującego się między innymi w użyciu GIFów w tekstach typu: „Jakim kotem jesteś?” – w artykule o internecie, Deleuzie i teorii queer (zapowiadającym jego genialny pomysł na przynoszący olbrzymie zyski portal):

(…) późny kapitalizm nie tyko przyspiesza przepływ kapitału, ale również tempo przyjmowania nowych tożsamości. Tworzenie tożsamości jest nierozerwalnie związane z chęcią konsumpcji, a zatem przyspieszenie kapitalizmu wymusza wzrost tempa, w jakim podmiot przyjmuje i zrzuca z siebie tożsamości. Internet jest jednym z wielu zjawisk późnego kapitalizmu, które umożliwiają elastyczniejsze, szybsze i bardziej opłacalne mechanizmy tworzenia tożsamości [Peretti 1996]

 

Robin Davey, Sitting Is Killing You // źródło
Robin Davey, Sitting Is Killing You // źródło

 

GIFy ucieleśniają ruch, ale w jego czystej medialności, potencjalności jeszcze pozbawionej znaczenia, które może dopiero uaktualnić się w użyciu obrazka. Peretti to samo mówi o tożsamości nabytej dopiero w wyniku wykonania jakiegoś ruchu – sam podmiot jest jeszcze jednak pozbawionym tożsamości nomadą. GIF byłby wtedy czystym gestem, opisywanym przez Giorgio Agambena w Notatkach o geście. Dla filozofa gest to zawieszenie znaczenia, wiecznie pozostającego w sferze możliwości. Agamben postuluje etyczne uwolnienie gestu, ponowne włączenie do sfery społecznej tego, co nieproduktywne i nieznaczące.

 

RearWindow2

 

GIF w tym sensie jest głupi albo, może ściślej rzecz biorąc, głupawy. Tak samo zresztą jak awangardowe kino, kino „obrazu-czasu” Deleuze’a albo wczesne kino spod znaku braci Lumière. GIF kondensuje to, o co chodzi w trickowym kinie atrakcji: ruch [por. Gunning 2003]. GIF udziwnia go i czyni niesamowitym – może przedstawiać znaną scenę (na przykład z filmu), ale w formie gifowej nagle okazuje się czymś zupełnie innym, dziwacznym i nieprzejrzystym. W GIFie nie chodzi o fabułę, którą obraz ma opowiadać, ponieważ w samym zapętleniu nie ma żadnego celu. GIF deterytorializuje sensy, w odróżnieniu od reterytorializującego kina narracyjnego (albo narracyjnego filmiku na youtubie – choć nie należy też zapominać o pokrewnych GIFowi zapętlonych wideo na youtubie). Nie ma początku ani końca, jest tylko w nieskończoność podtrzymywana trwałość.

 

Lumiere

 

GIF funkcjonuje jako wymienialny między ludźmi fetysz, samowystarczalna struktura pozbawiona swojego znaczenia. Czasem jednak GIF służy jako wyraz afektu, półironiczna odpowiedź na pytanie albo stwierdzenie – gdy swoją reakcję zamiast ująć w słowa zamyka się w obrazku. Potencjalność GIFa – czystego gestu – aktualizuje się, gdy użytkownik nadaje mu znaczenie lub swój afekt, dzięki temu może on krążyć w sieci znajdując nowe przestrzenie do życia.

 

afekt

 

Może zresztą GIFy nie są takie znowu wyjątkowe? Może właśnie istnieją filmy, które są po prostu długimi GIFami?

 

blow up2 _ iwdrmblow up _ iwdrm

 

 

Nick Douglas, It’s Supposed to Look Like Shit: The Internet Ugly Aesthetic, „Journal of Visual Culture”, 2014, vol. 13, no. 3.

Jason Eppik, A Brief History of the GIF (so far), „Journal of Visual Culture”, 2014, vol. 13, no. 3.

Tom Gunning, Loïe Fuller and the Art of Motion: Body, Light, Electricity, and the Origins of Cinema, w: Camera Obscura, Camera Lucida: Essays in Honor of Annette Michelson, eds. Richard Allen and Malcolm Turvey, Amsterdam: Amsterdam University Press, 2003.

Jonah Peretti, Capitalism and Schizophrenia Contemporary Visual Culture and the Acceleration of Identity Formation/Dissolution, “Negations”, Winter 1996.

Hito Steyerl, W obronie nędznego obrazu, przeł. Łukasz Zaremba, „Konteksty” 2013, nr 3.

 

Dalsze sugestie bibliograficzne:

http://iwdrm.tumblr.com/

http://gifnews.tumblr.com/

http://gifparty.tumblr.com/

https://creativemarket.com/blog/2015/04/13/the-30-best-animated-gif-artists-on-the-web

 
2 komentarzy do tekstu “jan borowicz: gif-intro”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: