adrianna chorąży: „jetlag” michała radomiła wiśniewskiego, czyli codzienność pewnego złudzenia

1280px-Pstraze_(12)

W odczytaniach postmodernistycznego świata dokonanych przez współczesnych filozofów kultury i socjologów mamy do czynienia z rzeczywistością zdegradowaną i chaotyczną. Erich Fromm stwierdził, że dominującą cechą egzystencji człowieka stał się modus posiadania, naczelnym hasłem: „Jestem tym, co mam” [Fromm 2012: 130], a życie pozbawione zostało ekscesów i przeżyć – podobnie jak świat stało się jałowe, banalne, puste. Jego myśli wciąż są aktualne. Można to zauważyć, czytając późniejszych socjologów kultury, którzy pisząc o społeczeństwie konsumpcyjnym, odwołują się do pism Fromma. Według Jeana Baudrillarda istniejemy w destrukcyjnej pustyni hiperrzeczywistości [Baudrillard 2005: 7]. Christopher Lasch okrzyknął współczesną kulturę „kulturą narcyzmu”, a Herbert Marcuse, wprowadzając pojęcie „represywnej desublimacji”, unieważnił wyższą kulturę społeczeństwa – stwierdził, że dawna sztuka, filozofia i religia były sublimujące, ponieważ ich odbiorowi towarzyszyła nie tylko przyjemność zmysłowa, ale i rozkosz intelektualna, obecnie sztuka stała się towarem dla mas i została odarta ze wzniosłości [Marcuse 1991: 82-113]. W podobnym duchu piszą inni wybitni badacze kultury, tacy jak na przykład Zygmunt Bauman czy Anthony Giddens, ale również i w obrębie „trzeciej socjologii”, czyli socjologii codzienności sensu stricto, powstają teksty diagnozujące zgubny wpływ kapitalizmu oraz konsumpcjonizmu na relacje międzyludzkie i pojedynczą jednostkę [por. Sztompka i Bogunia-Borowska 2008].

Jetlag Michała Radomiła Wiśniewskiego jest powieścią, w której zostaje podjęty dialog z tymi socjologicznymi odczytaniami. Autor prowadzi narrację w drugiej osobie liczby pojedynczej. Główny wątek fabularny dotyczy czytelnika-bohatera – jego spotkań ze znajomymi oraz nie do końca odwzajemnionej miłości do Zuzy. W powieści pojawia się wiele rozpoczętych i niedokończonych historii o przypadkowo spotkanych przez bohatera osobach. W Jetlagu dopatrzeć można się cech prozy postmodernistycznej, która za jeden z celów obierała rejestrowanie współczesnego zdezintegrowanego i chaotycznego życia. Opisywane historie przedstawiane są fragmentarycznie, niespodziewanie w fabule powieści pojawiają się nowi bohaterowie niepowiązani z już poznanymi przez czytelnika/czytelniczkę, którym autor poświęca nie więcej niż parę stron. Wiśniewski zestawia typowe sytuacje z życia codziennego z irracjonalnymi, fantastycznymi wydarzeniami. Jetlag rozpoczyna się słowami: „To nie jest moja historia. To jest twoja historia.”. Autor zrównuje bohatera z czytelnikiem. Pojawia się tu topos everyman’a w rozumieniu przedstawiciela zbiorowości, która składa się z osób mieszkających w dużym mieście, mających około trzydziestu lat i pracujących w korporacji, ale, co więcej, przez zastosowanie narracji w drugiej osobie liczby pojedynczej to partykularna, rzeczywiście istniejąca jednostka przeistacza się w każdego. Wiśniewski stwierdza, że świat pozbawiony został indywidualizmu, a więc, co pokazuje w swojej powieści, codzienność stała się dla wszystkich tak samo banalna, schematyczna, rutynowa oraz realnie nieobecna. Człowiek przestał istnieć w rzeczywistym świecie i przetransmitował swoją egzystencję do wirtualnej rzeczywistości. Co więcej, Wiśniewski, wykorzystując artystyczną hiperbolizację opowieści „o każdym”, stara się odnaleźć remedium na pustkę codzienności. Według niego jednostka, aby poradzić sobie z przytłaczającym bezsensem dzisiejszego życia, poszukuje spełnienia i ekscesu w fetyszu – w powieści metaforą tego będą imprezy furrysów (z ang. furry – futerkowy, puszysty). Emocje te rodzą się w społeczeństwie właśnie z braku jakiejkolwiek wzniosłości czy idei nadającej sens egzystencji. Jednostki w prozie Wiśniewskiego odczuwają brak własnej podmiotowości i indywidualności, zaczynają szukać sposobu na wyrażenie siebie – próbują urealnić wytworzone we własnych fantazjach wyobrażenia na swój temat. Jetlag można traktować jako ciekawe studium codzienności, ponieważ w swoim ogólnym zarysie powieść przedstawia powtarzalną wizję: świata, społeczeństwa i egzystencji. Jednak poprzez zastosowanie kategorii ironii Wiśniewski podejmuje krytykę przywołanych już socjologicznych diagnoz.

Tragiczność ideału niezmienności

Według Barbary Adam życie społeczne w kapitalizmie odmierzane jest czasem. Socjolożka pisze o konieczności podporządkowania wszelkich rutynowych czynności harmonogramom korporacji, szkół i innych instytucji oraz o oparciu biurokracji nie tylko na czasie zegarowym, ale i naturalnym, co charakteryzowane jest poprzez trwanie, sekwencję, synchronizację, cykliczność i tempo. Dalej Adam pisze o panicznym lęku jednostki przed zaburzeniem „ideału niezmienności” w zgodzie z którym utworzone są, nie tylko społecznie wytworzone biurokracje, ale i jednostkowe życie. Człowiek z tego strachu podporządkował swoje życie rutynie [Sztompka i Bogunia-Borowska 2008: 490]. Wiśniewski zacznie swoją powieść słowami, w których to potwierdza i w metaforycznym, ironicznym opisie diagnozuje skutki tak zorganizowanej rzeczywistości.

To twoja historia i zaczyna się w połowie zdania, znienacka. Kiedy zamykasz za sobą drzwi i złazisz po schodach, co czujesz? Tak, to kapusta. A tamto? Nie zgadniesz, nie opiszesz, bo jak opisać ten dziwny zapach, skumulowany przez lata w ciasnych mieszkaniach? To ostatnie pokolenie mutującego od lat fetoru, arcydzieło odorowej ewolucji. (…) Nie myśl o tym, bo się porzygasz (…) Teraz – optymalna trasa w osiedlowym labiryncie, skrót przez szkolne podwórko, brama jest jeszcze otwarta, przetnij parking, ale nie leź w błoto, ostrożnie i dalej, między biurowcem a mrówkowcem. Widzisz pizzerię, oddzielają cię od niej dwa pasy jezdni i torowisko. Przejście podziemne, omiń żebraczkę, możesz odwrócić wzrok, podziwiając piękne graffiti – ośmiobitowy, pikselowy bohater. Jakiś wandal napisał mu na czole „SLD=KGB”, ktoś dopisał „STOP ACTA” i nabazgrał powstańczą kotwicę, która nie wyszła i wygląda jak pośladki. Za kilka dni, zamiast żebraczki, spotkasz tu zakolczykowaną punkową wegankę, której dasz kilka monet do puszki z napisem „food not bombs” tylko dlatego, że wygląda jak Salander, jak to o tobie świadczy, co? Ale na razie wynurzasz się z podziemi i lawirujesz między budami warzywniaków i kiosków, wprost do oazy gumowego ciasta i kiepskich dodatków [Wiśniewski 2014: 11-12].

Opowieść o bohaterze Jetlagu, czyli współczesnym człowieku, może zacząć się w dowolnym momencie jego życia, właśnie „w połowie zdania”. Jednostajny rytm przebiegu dni, miesięcy, lat czyni z egzystencji powtarzalny proces. Droga do pracy to codziennie pokonywana, bezpieczna, wyuczona i „optymalna” trasa. Rutynowość czynności powoduje, że życie staje się ubogie i banalne, co Wiśniewski pokazuje operując metaforami oddziałującymi na zmysły. Lęk przed zburzeniem ideału niezmienności sprawił, że rzeczywistość stała się schematyczna – pachnie ona tanim, tradycyjnym i typowo polskim warzywem, a smakuje jak niedopieczona, niedoprawiona pizza. Bohaterowie książki prowadzą głównie rozmowy w konwencji żartu wyabstrahowanego od rzeczywistości. W zacytowanym wyżej fragmencie pojawia się jedno z nielicznych nawiązań do tematyki politycznej. Forum do dyskusji, miejscem wymiany poglądów, stała się betonowa ściana bloku, a jednostki zabierające głos to anonimowi grafficiarze. Jednak ten osiedlowy patriotyzm również jest w Jetlagu godnym pożałowania. Symbol Polski Walczącej zostaje sprofanowany przez narratora porównaniem do części ciała kojarzącej się z seksualnością i fekaliami, a dopisywane na murze hasła stanowią bezimienne konstatacje. Jednak narrator ma do nich lekceważący stosunek. Ironiczna refleksja z jego strony sprawia, że akty sprzeciwu przemieniają się w puste slogany – nie wnoszą żadnej treści. Podobnie jak codzienna rzeczywistość, bezwartościowe są również poglądy, wszelkie formy politycznej aktywności i działania jednostki. Bohater przyzwyczajony do widoku żebraczki, odwraca od niej wzrok – codzienny widok uniewrażliwił go na ludzką krzywdę.

Zupełnie inaczej zachowuje się, gdy na jej miejscu pojawia się weganka z przykuwającym uwagę napisem na tabliczce. Co więcej, impulsem do dania jej pieniędzy nie jest współczucie, ale skojarzenie dziewczyny z fikcyjną bohaterką trylogii Stiega Larssona – Lisabeth Salander, funkcjonującą wśród nastolatków jako popularna fantazja erotyczna [Alm i Stenport 2009: 157-178]. Postać dziewczyny zostaje opisana zgodnie z funkcjonującym stereotypem. Co więcej, bohater zaczyna widzieć ją w swoich fantazjach właśnie przez pryzmat zbiorowego wyobrażenia. Jedyne informacje, jakie posiada na jej temat, dotyczą wyglądu i sposobu odżywiania. Stają się one impulsem wywołującym szereg automatycznych skojarzeń – wegance zostają przypisane poglądy anarchiczne i feministyczne. Wyobraźnia bohatera jest mocno zakotwiczona w wizji świata kreowanej przez media społecznościowe i naznaczona wyrastającym z nich stereotypem. W opisie pojawia się również refleksja nad pachami dziewczyny – jako, że jest feministką narrator uznaje, że musi ich nie golić. Pojawia się problem reprezentacji – feminizm w Jetlagu skojarzony zostaje z błahą kwestią, nie ma natomiast dla narratora związku z poważniejszymi zagadnieniami społecznymi, takimi jak choćby nierówność wynagrodzeń kobiet i mężczyzn. Problem zaniku indywidualizmu w powieści Wiśniewskiego zostaje wyrażony nie tylko poprzez ironiczne powtarzanie i przywoływanie stereotypów. Dochodzi do pomieszania, a następnie integracji różnych porządków, wskutek czego całe środowisko lewicowo-liberalne staje się jedną grupą społeczną, do której przypisana zostanie każda osoba będąca feministą/ką, weganinem/ką, anarchistą/ką. Nuda oraz rutyna wkrada się w działanie, myślenie oraz osobowość bohaterów, co, jak postaram się dalej udowodnić, znacząco oddziałuje na ich postrzeganie codzienności.

W jednej z kolejnych scennarrator przywołał wspomnienie o nostalgicznym spojrzeniu swojego kolegi, Rafała, w stronę lasu. Rafał powiedział wówczas: „Wiecie, ja to lubię, jak dziewczyna ma nieogolone pachy”. Sytuacja z tej reminiscencji pokazuje Rousseau’owską tęsknotę za naturą niezdegradowaną jeszcze przez cywilizację. Problem destrukcyjnego wpływu kapitalizmu i konsumpcjonizmu na człowieka i pragnienie przywrócenia statusu quo pojawiają się również w innych historiach Jetlagu. W literackiej wizji Wiśniewskiegoludzie pozbawieni zostali kontaktu z przyrodą. Dlatego jedna z bohaterek, Jola, “nienawidzi tego, że jest człowiekiem, i często leżąc (…), fantazjuje o tym, że urodziła się owcą (…). Czasami, gdy jest u swojego chłopaka (…) prosi go, żeby nic nie mówili (…), w żadnym z ludzkich języków, leżą (…) i mruczą.” [Wiśniewski 2014: 74] Chęć powrotu do natury uwidoczniona została w ironicznej metaforze – pragnienia przeistoczenia się człowieka w zwierzę. Co więcej, bohaterowie poszukują remedium na przytłaczającą ich jałowość egzystencji we własnej wyobraźni. Jola, namawiając chłopaka do mruczenia, próbuje urealnić wyobrażenie. Jednak opis wskazuje na lekceważący stosunek narratora do bohaterki – jej marzenie okazuje się wręcz żałosnym mirażem. Podjęty w tym miejscu wątek jeszcze rozwinę, gdy będę pisać o przeobrażeniu się tego jednostkowego imaginarium w społeczny fantazmat.

Nawiązania do kwestii politycznych i historycznych łączą się w Jetlagu z problematyką tożsamościową – kwestia ta znacząco wpływa na obraz codzienności zwłaszcza dwóch bohaterów. Pierwszy z nich to Przemek, którego życie opiera się na graniu na konsoli, chodzeniu do pracy oraz zamawianiu jedzenia na dowóz. Wpływ na taki obraz jego życia miała przeszłość jego matki – należała do Solidarności i starała się wszczepić mu patriotyczne wartości.

Na każde urodziny piecze synowi tort udekorowany białym i czerwonym lukrem (…) i pisze na nim „mam iks lat” solidarycą. (…) Słuchając opowieści mamy o tamtych przerażających czasach, kiedy panowała wieczna zima, a po ulicach jeździły czołgi ZOMO, Przemek czuł, że niewłaściwie korzysta z wolności. Uginał się pod jej ciężarem. [Wiśniewski 2014: 22]

Reminiscencje matki urastają do rangi sacrum. Znaczące jest to, że o wywalczonej wolności ma właśnie przypominać coroczny tort urodzinowy. Przemek musi czuć, że żyje dzięki Solidarności i odwadze własnej matki. Przez cały czas starał się zaspokoić jej oczekiwania – zdobywał dobre oceny i nagrody sportowe, jednak Matka, która wywalczyła dla Przemka lepszą Polskę, oczekuje, aby on wykorzystał szansę, którą dzięki niej otrzymał. Chłopak nie radzi sobie jednak z jej ambicjami i postanawia zamknąć się w wirtualnym świecie. Jest jednym z przedstawicieli pokolenia, które nie miało swojego „przeżycia”. Nie musiał za nic umierać. Immanuel Kant w Krytyce władzy sądzenia stwierdził, że wojna może być wydarzeniem sublimującym – bez niej społeczeństwo zaczyna pożądać płytkich przyjemności i przyziemnych wygód [Kant 2004: 161]. Przemkowi brak „wydarzenia pokoleniowego”, przez co jego codzienność staje się taka jak konsumpcyjny świat – banalna i rutynowa. Przestaje podejmować jakiekolwiek wyzwania, wybiera łatwą pracę, nie interesuje się nawet seksem – traci wszelkie chęci do życia. Można powiedzieć, że jego traumą pokoleniową staje się właśnie jej nieistnienie, co wywołuje w nim brak poczucia istotności własnego życia. Przemek przeniesie swoją egzystencję do internetu, gdzie będzie grał w Bomberman’a i wysadzał wirtualnych przeciwników, a nie, jak jego matka, walczył z rzeczywistymi wrogami. Internet stanie się dla niego ucieczką od codzienności, w której nie mógł sprostać oczekiwaniom matki, i pozwoli mu na fikcyjne odtworzenie namiastki jej życia.

Drugi bohater, na którego życie silnie oddziałuje własna i historyczna przeszłość, to Jóźwinek. Najbardziej przełomowym wydarzeniem dla niego będzie moment, w którym dowie się, że został obrzezany. Wytworzy to w nim poczucie wyjątkowości i będzie stymulować do zdobywania wiedzy na temat historii Żydów.

(…) [Jóźwinek – przyp. aut.] z pewnością jest TAJNYM ŻYDEM i musi tę tajemnicę pielęgnować. (…) Zainteresował się historią, uczył się języka przez internet, stał się otaku Holokaustu, poznał na pamięć fakty, biografie i zdarzenia, jak jego koledzy o długich włosach znali bohaterów komiksów o X-Menach i Czarodziejkę z Księżyca. [Wiśniewski 2014: 91-92]

Możliwość przyłączenia się do wspólnoty ekscytuje go i wytwarza w nim poczucie indywidualności. Jednak swoją tożsamość będzie kultywował tylko anonimowo w wirtualnym świecie, dzieląc się swoją wiedzą w dyskusjach na forach internetowych i tocząc polemiki z trollami. Wiśniewski, opisując fascynację Jóźwinka kulturą żydowską, używa porównań do powieści fantastycznych i komiksów science-fiction. Sfera sacrum zrównuje się z popkulturą. Bohater traktuje historię swojej tożsamości w kategoriach fikcji. Codzienność, aby stała się bardziej ekscytująca potrzebuje tajemnicy, niezwykłości i irrealności. Narrator poinformuje czytelnika, że bohater jednak wcale nie jest Żydem, ale we wczesnym dzieciństwie zdiagnozowano u niego stulejkę. Nowo odkryta tożsamość okazuje się kłamstwem, w które będzie wierzył Jóźwinek do końca życia. Ironiczny stosunek narratora do bohatera sprawia, że postać staje się śmieszna, wręcz żałosna w swoim pragnieniu usilnej przynależności do jakiejkolwiek wspólnoty i chęci uniezwyklenia w ten sposób codzienności. Jóźwinek tylko w świecie wirtualnym będzie po części zdejmował maskę, ujawniał skrywaną tajemnicę i wskutek tego czuł się prawdziwym sobą. Istnieje, podobnie jak inni bohaterowie Jetlaga, w internecie. Przed rutynowością i beznadziejnością codziennej rzeczywistości postaci Wiśniewskiego uciekają w świat wirtualny. Tam stają się tym, kim są w swoich wyobrażeniach. Realna codzienność po części przestaje istnieć i przenosi się do wytworzonego przez bohaterów imaginarium, jakim staje się dla nich internet.

3662208077_488c2648f9_z
kevin, Virtual reality baseball wax museum, źródło: https://www.flickr.com/photos/believekevin/3662208077

Ucieczka od codzienności

Bohaterowie Jetlaga poszukują ratunku przed wtórną rzeczywistością w świecie, który mogą kreować i który pozwala im na sterowaną przez nich samych maskaradę. Jednym z takich miejsc jest internet. Kolejnym sfrustrowanym bohaterem jest niespełniony pisarz, Sławomir, który bez przerwy odświeża stronę banku w oczekiwaniu na nienadchodzący przelew.

Rozdał kilka lajków, ale przeglądanie fejsbuka nie sprawia mu przyjemności. Widzi, jak kumple chwalą się nowymi hiscore’ami, i odczuwa fantomowy ból w miejscu, gdzie do tej pory stała konsola. Teraz przykrywa ją kurz pobliskiego lombardu, a Sławomir ciuła wdowie grosze na wykup ukochanej z niewoli. (…) Wchodzi na swój artblog, gdzie umieszcza czasem wiersze i absurdalne kolaże robione w GIMP-ie, przegląda statystki (marne), potem loguje się do serwisu reklamowego zobaczyć, czy coś nakapało (nie nakapało) (…). Wraca do panelu sterowania blogaska, usuwa komentarze cybernetycznych komiwojażerów, a potem sprawdza, z jakich stron strudzeni wirtualni wędrowcy zbłądzili w jego zakątek internetu. Portal poetycki, kilka zaprzyjaźnionych blogów i różne losowe wejścia z mechanizmu polecającego blogi w blogowisku. Z nudów i ciekawości kilka na jeden z nich (…). [Wiśniewski 2014: 59-60]

Sławomir powtarzalnymi czynnościami stara się uciec przed nudą nie tylko oczekiwania, ale i egzystencji. Wciąż próbuje napisać książkę. Przypadkiem trafia na blog nastoletniej dziewczyny. Spodobała mu się historia, którą opisuje blogerka. Skopiował ją, pozmieniał składnię i wysłał dalej jako swoją, w nadziei, że zarobi na nową konsolę. Sławomir jawi się jako Baudrillardowski Narcyz, który poza swoim odbiciem, niczego nie zobaczy, bo nic więcej dla niego nie istnieje. Jego internetowa działalność skupia się wyłącznie na nim samym. Przegląda swojego bloga i jego statystyki, śledzi komentatorów, a ból wywołuje w nim wejście na Facebook’a, bo tam musi skonfrontować się z kreowaną również przez innych rzeczywistością, w której ktoś może posiadać coś, czego on nie ma. Facebook umożliwia porównywanie siebie do innych, a przez to, że pokazuje tylko selektywne, najczęściej pozytywne – takie, którymi warto się pochwalić – momenty z życia, może skutkować obniżonym nastrojem u osoby, która przegląda wpisy swoich znajomych. Sławomir nie zastanawia się nad autokreacją dokonywaną w statusach. Traktuje przejaskrawione informacje jak prawdę, co wzmaga w nim frustrację. Dlatego ucieka na strony, nad którymi ma władzę i które może kreować wedle własnych zasad. Sławomir, w przeciwieństwie do Jóźwinka, swoją internetową codzienność przeżywa w samotności. Przynależność do prawdziwej wspólnoty oraz poczucie jedności z nią może stać się iluzorycznym remedium na fragmentaryczną i zdezintegrowaną rzeczywistość. Wspólnototwórczą rolę posiada właśnie internet, gdzie na forach i stronach spotykają się przedstawiciele różnych grup społecznych i wymieniają poglądy – przyczynia się to do powstawania nowych form relacji międzyludzkich na przykład usytuowanych na wskroś drabiny społecznej [por. Sztompka i Bogunia-Borowska 200: 593-627]. Do wirtualnej społeczności Jóźwinka będą mogli przynależeć tylko Żydzi lub ludzie interesujący się tą kulturą – inni zostaną z niej automatycznie wykluczeni, na przykład poprzez usunięcie lub zablokowanie konta przez moderatora. Dla Sławomira internet staje się samotną poczekalnią, miejscem, w którym będzie trwonił bezsensownie czas w oczekiwaniu na możliwość zakupu nowej konsoli do gier.

Katastrofą dla bohatera-czytelnika staje się moment usunięcia konta w portalu Facebook. Zdecydował się on na taki krok, ponieważ uznał, że musi zmienić swoje życie i w ten sposób będzie mógł zaistnieć w realnym świecie. Gdy to uczynił, nie rozpoznaje już swojej twarzy.

Wstajesz z łóżka i patrzysz w tę lustrzaną krainę, którą zamieszkuje jakaś obca forma życia. To chyba istota ludzka, ma ręce, nogi i twarz, której w ogóle nie pamiętasz (…), (…) odruchowo podnosisz rękę, żeby zasłonić oczy, to dziwne, nie poznajesz dłoni, widzisz ją pierwszy raz w swoim życiu. Dotykasz twarzy, postać w lustrze robi to samo, czoło, łuki brwiowe, nos, usta, niepokojące, nieznane kształty, które nie pasują do żadnych wzorców zapisanych w twojej pamięci. (…) Zdejmij ten głupi ludzki strój i zobacz, co się stanie – mówi lustrzana istota. (…) Ściągasz z siebie warstwę wierzchnią (…) stoisz nago przed lustrem i widzisz postać manekina, (…) bez płci, bez twarzy, bez niczego. Nie wiesz kim jesteś, jak właściwie się nazywasz. (…) Szukasz dokumentów, (…) o jest, dowód osobisty, na zdjęciu rozmazana plama, niczego nie możesz odczytać, imię i nazwisko jest zapisane elfickim albo klingońskim. [Wiśniewski 2014: 224-225]

Usunięcie internetowego profilu to wymazanie własnej, wykreowanej tożsamości. Nie chodzi tu do końca o wytworzenie nowej podmiotowości, ale o rozpoznanie siebie. Pierwsze spojrzenie dziecka w lustro, według koncepcji Jacques’a Lacana, to moment ukonstytuowania się człowieka jako spójnej całości [por. Lacan 1987]. Sherry Turkle w Virtuality and its Discontents: Searching for Community in Cyberspace, gdy pisze o poszukiwaniu wspólnoty w internecie, stawia tezę o decentracji podmiotu w sieci, co oznacza, że własnej tożsamości można doświadczać jako zespołu ról, które w każdym momencie mogą być ze sobą mieszane [por. Sztompka i Bogunia-Borowska 2008: 613-614]. Bohater, przestając istnieć wirtualnie, staje się podmiotem zintegrowanym. Patrzy na własną twarz w pełni świadomie, porzuca wykreowane wyobrażenie na swój temat. Nie zatraca jednak, jak mogłoby się wydawać, poczucia przynależności do gatunku ludzkiego – Wiśniewski używa sformułowania – „Nie wiesz kim jesteś”. Dopiero kiedy odcina się od internetowego wyobrażenia, może stanąć nago przed lustrem – demaskuje się przed samym sobą. Możliwość wykreowania nowego świata w internecie okazuje się jednak ułudą, a „między jednostką a jej wyobrażeniem może nie być ścisłego związku; może być on [obraz siebie – przyp. aut.] czystym tworem wyobraźni” [Goffman 2008: 96].

Drugim remedium na nudę rzeczywistości staje się poszukiwanie ekscesu i dziwności w fetyszu nie tylko seksualnym, ale i rozumianym jako przedmiot posiadający magiczną moc sprawczą – w powieści Wiśniewskiego będzie chodzić o zaczarowanie, uniezwyklenie codzienności i tym samym o ucieczkę od niej. Główny wątek fabularny Jetlaga dotyczy miłości bohatera-czytelnika do Zuzy. Dziewczyna wprowadza go w niezwykły świat furrysów, którym jest równocześnie przerażona i zafascynowana. Furryści to grupa osób, przebierająca się za maskotki i zwierzęta z kreskówek. Tworzą oni internetowe społeczności, w których stają się wyimaginowanymi postaciami. Spotykają się na tajnych i zamkniętych imprezach, gdzie przemieniają się w fursonę, z którą się utożsamiają. Należy wspomnieć, że jest to grupa słynąca z nietypowych praktyk seksualnych i dewiacji. Wiśniewski, włączając ich do powieści, podtrzymuje swoją pozycję interpretatora codzienności, od której jego bohaterowie, wchodząc w świat furrysów, de facto uciekają. Zuza i bohater-czytelnik zaczynają uczęszczać na ich imprezy. Dziewczyna kupuje fursuit, bo pragnie przynależeć do społeczności furrysów, która w efekcie okazuje się rozczarowująca. Ponownie mamy w Jetlagu do czynienia z wizją świata, w którym nawet to, co wydaje się pierwotnie niezwykłe i fascynujące, końcowo staje się nudne, banalne i jałowe.

2637035709_1ee7194454_o-2
Douglas Muth Follow, Purple, źródło: https://www.flickr.com/photos/dmuth/2637035709

Jean Baudrillard w esejach O Uwodzeniu pisał, że tajemnica pociąga dopóki się jej nie rozszyfruje, dlatego, że jest złudna i nic się za nią nie kryje. Podobnie działa ekskluzywność furrysów – wywołuje w bohaterze ekscytację, ale gdy dołączy do ich zamkniętego grona, jest rozczarowany. Zuza jednak dalej pragnie uczestniczyć w tej społeczności i przyjmuje nową tożsamość – staje się Wiewiórką Wandą. Zakładając fursuit Zuza może zbudować swoją postać od początku. Podobnie jak internet, przebranie daje ułudę stania się kimś innym, wyobrażeniem siebie. Wiśniewski do opisu wątku dotyczącego furrystów konsekwentnie wprowadza kategorię ironii. Kpi z postaci, które opisuje i tym zabiegiem sprawia, że również czytelnik zaczyna z nich szydzić. Bohaterowie, aby uczynić swoją codzienność znośną, próbują od niej uciec w magiczne kłamstwo, nadające im nową tożsamość, fetysz uniezwyklający ich życie, wyjaskrawioną autokreację lub po prostu odwracają od niej wzrok i udają, że nie istnieje.

Zbiorowy fantazmat

Wydarzeniem inicjacyjnym dla bohaterów jest usunięcie swojej internetowej obecności, ale wtedy zaczynają gubić się w innym świecie, ponieważ realne stało się dla nich tylko to, co wirtualne. Jedyną przestrzenią, którą tworzyli i w której cokolwiek zmieniali była sieć. Rzeczywistość pozostawili samą sobie, nie partycypowali w niej czynnie, nie starali się ani przeciwko niej buntować ani dostosować jej wedle swoich potrzeb. Wyłuskiwali z niej fragmentaryczne i tajemnicze dziwowiska, które okazywały się tak samo smutne, jak inne rutynowe zdarzenia. Powieść kończy się kupnem skinsuita przez bohatera-czytelnika. Jest to drogi strój człowieka, który można kupić wraz z osobowością.

Do każdego skinsuita dołączamy, oczywiście opcjonalnie, moduł osobowości. (…) Oferujemy sześć zestawów, kostium plus osobowość. Zostały przygotowane zgodnie ze wzorcami typowych współczesnych osobowości, tak, aby ułatwić adaptację. (…) Każdy ma nazwę kodową zgodnie z płcią i rangą. „Joey” – (…) – samiec alfa, uwodziciel, przystojniak. „Ross”, samiec beta, intelektualista, monogamista. „Chandler” meta, błazen, dusza towarzystwa. Oglądasz powieszone w szafkach skóry, a Sophie pokazuje dziewczyny, jak wielkie lalki Barbie. „Rachel”, alfa, ponętna, wyższa klasa, uptowngirl (…). „Monica”, beta, idealna Hausfrau. „Phoebe”, alternatywna, szalona, artystka. [Wiśniewski 2014: 232]

Bohater-czytelnik skasował swoje konto na portalu społecznościowym, więc nie wie kim jest i kim chce być. Z pomocą przychodzi ekspedientka, która wypożycza mu dwa modele do wypróbowania. W rozumieniu Wiśniewskiego jednostka zatraciła już nawet wyobrażenie własnej postaci. Bezimienny bohater wkłada na siebie gotowy strój typowego człowieka – przeciętność pozwala na uczestnictwo w realnym świecie. Skinsuit umożliwi mu przeżycie stosunku płciowego z weganką, która przypominała mu Lisabeth Salander – ona też, jak się okaże, nosi strój człowieka. Codzienność w Jetlagu to pomieszanie realności i ułudy, dokonane tak intensywnie, że nie sposób odróżnić tych dwóch płaszczyzn od siebie. Jednak Wiśniewski nie jest do końca pozbawiony nadziei na lepszy świat. Gdy bohater zdejmie skinsuit przed nowo poznanym Olivierem, ten uśmiechnie się, bo spodoba mu się to, co zobaczy. Pociągająca może być również autentyczność.

Wiśniewski w swojej literackiej wizji powtarza kulturowe odczytania socjologów i filozofów kultury. Jednak konsekwentnie wprowadza kategorię ironii. Dystansuje się od swoich bohaterów i krytykuje ich działania. Michaił Bachtin w swoich pracach o prozie Fiodora Dostojewskiego pisał, że śmiech wyraża świadomość siły i daje odkupienie. Zastosowanie ironii w Jetlagu ma na celu oswojenie czytelnika z nieznośną codziennością, od której tak naprawdę nie sposób uciec. Poprzez komizm dokonana zostaje krytyka usilnego udziwniania i fałszowania świata, a wyśmianie postaw bohaterów przez narratora to próba wpłynięcia na czytelnika – zmuszenie go do rewizji własnej codzienności.



Bibliografia:

Jean Baudrillard, Społeczeństwo konsumpcyjne – jego mity i struktury, przeł. S. Królak, Sic!, Warszawa 2006.

Jean Baudrillard, Symulakry i symulacja, przeł. S. Królak, Sic!, Warszawa 2005.

Zygmunt Bauman, Płynna nowoczesność, przeł. T. Kunz, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2006.

Zygmunt Freud, Kultura jako źródło cierpień, przeł. J. Prokopiuk, Aletheia, Warszawa 2013.

Erich Fromm, Mieć czy być?, przeł. J. Karłowski, Rebis, Poznań 1995.

Erich Fromm, O sztuce istnienia, przeł. R. Saciuk, PWN, Warszawa 2012.

Anthony Giddens, Nowoczesność i tożsamość, „Ja” i społeczeństwo w epoce późnej nowoczesności, przeł. A. Szulżycka, PWN, Warszawa 2001.

Erving Goffman, Człowiek w teatrze życia codziennego, przeł. H. Datner-Śpiewak, P. Śpiewak, Aletheia, Warszawa 2008.

Immanuel Kant, Krytyka władzy sądzenia, przeł. J. Gałecki, PWN, Warszawa 2014.

Jacques Lacan, Stadium zwierciadła jako czynnik kształtujący funkcję Ja, w świetle doświadczenia psychoanalitycznego, przeł. A. Aleksandrowicz, „Psychoterapia” 1987, nr 4, s. 5-9.

Christopher Lasch, The culture of narcissism, W. W. Norton & Company, New York 1991.

Herbert Marcuse, Człowiek jednowymiarowy, przeł. S. Konopacki, PWN, Warszawa 1991.

Cecilia Ovesdotter Alm, Anna Westerstahl Stenport, Corporations, Crime, and Gender Construction in Stieg Larsson’s „The Girl with the Dragon Tattoo”: Exploring Twenty-first Century Neoliberalism in Swedish Culture, „Scandinavian Studies” 2009, nr 2, s. 157-178.

Socjologia codzienności, pod red. P. Sztompki i M. Boguni-Borowskiej, Znak, Kraków 2008.

***

adrianna chorąży – studentka III roku polonistyki-komparatystyki w ramach MISH na Uniwersytecie Jagiellońskim; zajmuje się socjologicznymi odczytaniami zjawisk kultury oraz teorią kultury.

zdjęcie tytułowe: Qbanez, Opuszczone miasto Pstrąże, Źródło. Licencja Creative Commons Uznanie autorstwa – na tych samych warunkach 3.0.

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: