Kategoria: Codzienność 12/2015

marcin gołąb: wystawa na wystawach

O nowych odsłonach warszawskich witryn sklepowych podczas FORMA Festiwalu Sztuk im. Wojciecha Zamecznika Mężczyzna pracujący w firmie zajmującej się wyrobem rękawiczek, mieszczącej się przy Chmielnej 10, zapytany o to, czy nowy projekt witryny przekłada się na większe zainteresowanie oferowanymi produktami, odparł, że w żadnej mierze nie, ale teraz przynajmniej wystawa wygląda inaczej. I że to…

 

emilia obrzut (rozmowa): moc społeczności

AGATA ZBOROWSKA: W ramach Festiwalu Sztuk FORMA im. Wojciecha Zamecznika tworzysz witrynę księgarni NIKE przy ulicy Puławskiej. Czy książka jest wdzięczną materią do zaprojektowania sklepowej witryny? EMILIA OBRZUT: Witryna księgarni jest największą witryną tego festiwalu, bo ma ponad dwa metry wysokości i siedem długości. Jest gigantyczna. Przy projekcie współpracuję z pracownią Modullar i Michałem Sosnowskim…

 

marcin gołąb: intro

Najnowsza odsłona „małej kultury współczesnej” poświęcona CODZIENNOŚCI ukazuje się w okresie pełnym napięć na arenie międzynarodowej i sporów na krajowej scenie politycznej. Trzynastego listopada świat wstrzymał oddech śledząc doniesienia o zamachach terrorystycznych w Paryżu. Następne dni okazały się czasem żałoby, wyrażania solidarności z ofiarami i poszukiwania sposobów na zapobieżenie podobnym wydarzeniom w przyszłości. Media zgodnie…

 

paulina haratyk: film rodzinny – temat niepopularny? codzienność w kinie amatorskim

Utarło się bowiem jakieś dziwne pojęcie, że film rodzinny to dziedzina, którą nie wypada się zajmować poważnemu amatorowi. W myśl tej zasady dzielono filmowców amatorów na poważnych, mających aspiracje twórcze i tych, którzy kręcą filmy rodzinne. Ta druga grupa uważana była naturalnie za dużo gorszą. (…) Naturalnie nie bronię tutaj tych amatorów, którzy kręcą swoje…

 

monika rawska: dyktatura zwykłego życia. o przemianie codzienności w manifest

W miesięczniku „Glamour” znajduje się dział Generacja, w którym diagnozowane są przez autorów relatywnie marginalne zjawiska społeczne, z entuzjazmem i naiwnością godną utopistów wierzących w możliwość globalnych przemian. Intrygujący jest zwłaszcza sposób, w jaki wydawcy wysokonakładowej prasy maskują swoje intencje, w dużej mierze manipulując czytelniczkami i pielęgnując w nich postawę konsumpcyjną, a jednocześnie czerpiąc zysk…

 

zuzanna ossowska: poza językiem – o próbach muzycznego zapisu codzienności

Zapis wrażeń to rewers doświadczenia, bez niego jest ono niekompletne, brak mu świadectwa – dowodu na istnienie. Obecnie najpopularniejszym sposobem uchwycenia chwili jest fotografia. Dostępność sprzętu, moc oddziaływania, łatwość dystrybucji, możliwość autokreacji podmiotu, to tylko niektóre cechy obrazu sprawiające, że w ciągu dwóch minut na świecie robionych jest więcej zdjęć niż powstało w XIX wieku…

 

igor piotrowski: eros i klio w miłosnym złączeni objęciu albo efekt dutkiewicza

To było mniej więcej przed dziesięciu laty, kiedy bez zbędnego pośpiechu kończyłem swoje studia na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Główna siedziba uczelni, gdzie odbywały się nasze zajęcia, położona jest przy ulicy Dewajtis, w dawnym klasztorze kamedulskim, później przekształconym przez Marianów w kompleks szkolny, który po wojnie stał się siedzibą Akademii Teologii Katolickiej, a w ostatnich…

 

adrianna chorąży: „jetlag” michała radomiła wiśniewskiego, czyli codzienność pewnego złudzenia

W odczytaniach postmodernistycznego świata dokonanych przez współczesnych filozofów kultury i socjologów mamy do czynienia z rzeczywistością zdegradowaną i chaotyczną. Erich Fromm stwierdził, że dominującą cechą egzystencji człowieka stał się modus posiadania, naczelnym hasłem: „Jestem tym, co mam” [Fromm 2012: 130], a życie pozbawione zostało ekscesów i przeżyć – podobnie jak świat stało się jałowe, banalne,…

 

paulina domagalska: życie to kalka. o „mojej walce” karla ove knausgårda

“Prędko schodzę na dół, wkładam stopy w buty, a ręce w rękawy kurtki, otwieram drzwi i biegnę za dom” [Knausgård 2014: 13]. Młody Karl Ove ogląda reportaż o wypadku na kutrze rybackim i właśnie ujrzał na ekranie telewizora twarz w morzu. Mimo onieśmielającej obawy kompromitacji przed surowym obliczem ojca, postanowił, że musi mu o tym…

 

wojciech albiński: sam w domu [fotografie]

Koniec dnia, zawieszenie ale i nuda, może oczekiwanie, zgaszone światło. Tak czy inaczej, jak Szymborska pisze w liście do Yeti, że „wieczorem zapalamy światło”, tak trudno zapomnieć, że wieczorem też je gasimy. Fotografie są próbą (impulsem, który mnie trafił) złapania tego może ponurego, może tajemniczego momentu, kiedy świat znika, zostaje zamknięty dom, który też staje…